Zaufanie wobec Boga

Modlitwa

Panie Boże, Ty kochasz każdego z nas i pragniesz, aby nasza radość była pełna. Ty chcesz, abyśmy podejmowali mądre decyzje. Abyśmy wybierali życie i szczęście a nie śmierć i nieszczęście. Wiemy, że na skutek grzechu pierworodnego łatwiej wybierać śmierć i nieszczęście. Wybieranie życia i szczęścia na tej ziemi jest trudne. Wymaga wysiłku, dyscypliny, kierowania się Twoimi przykazaniami a nie tym, co łatwiejsze czy modne. Prosimy Cię, Boże, abyśmy w tej katechezie jeszcze raz zrozumieli i upewnili się, że trzeba i że warto słuchać Ciebie bardziej niż ludzi.
Prosimy o to przez pośrednictwo Twojego Syna, który aż do śmierci na krzyżu pozostał Tobie posłuszny.
Amen.

Człowiek w obliczu decyzji

Każdy z nas podejmuje codziennie wiele decyzji. Niektóre z nich są bardzo ważne, gdyż bezpośrednio wpływają na naszą sytuację życiową a ich skutki - pozytywne lub negatywne - odczuwamy przez wiele lat. Takie ważne decyzje podejmują nie tylko osoby dorosłe. Podejmują je także ludzie młodzi a czasem nawet dzieci. Niestety niektórzy decydują się nie na to, co dla nich lepsze lecz na to, co łatwiejsze. Wielu młodych przeżywa wątpliwości i niepokoje w obliczu pytania: jak żyć? na co się decydować? kogo się radzić przed podjęciem decyzji? kogo naśladować? komu ufać ?

Posłuchajmy co na ten temat mówi Pismo Święte.

Duchu Święty, daj nam łaskę skupienia i ciszy, byśmy uważnie wsłuchali się w słowa Pisma Świętego, które za chwilę do nas skierujesz.

"Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: "Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia". Usłyszawszy to, weszli o świcie do świątyni i nauczali.

Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: "Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo".

Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: "Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud".

Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował. Przyprowadziwszy ich stawili przed Sanhedrynem, a arcykapłan zapytał: "Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka ?"

"TRZEBA BARDZIEJ SŁUCHAĆ BOGA NIŻ LUDZI - odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy są Mu posłuszni" (Dz 5, 17-32).

Człowiek między dobrem a złem

Zwróćmy uwagę na niezwykłe i niepokojące zjawisko, które często umyka naszej uwadze. Otóż okazuje się, że człowiek jest jedyną istotą na tej ziemi, która potrafi krzywdzić a nawet niszczyć samego siebie. Żaden kamień, żadna roślina czy zwierzę, nie wyrządza sobie krzywdy. Tymczasem wielu ludzi aż tak bardzo krzywdzi samych siebie, że popadają w uzależnienia od alkoholu i narkotyków, w choroby psychiczne, w bolesne wyrzuty sumienia, w lęki i depresję. Kryzys życia widoczny jest obecnie zarówno wśród dorosłych jak i młodzieży. W ostatnich latach dziesięciokrotnie wzrosła w Polsce ilość samobójstw: z 434 w 1984 r. do ponad 4500 w 1996 r. Co roku odnotowujemy około 300 samobójstw wśród nieletnich. Statystycznie więc prawie codziennie w naszym kraju jakiś chłopiec czy dziewczyna odbiera sobie życie.

Świat po grzechu pierworodnym można porównać do pochyłej podłogi, z której człowiekowi łatwo spaść i wyrządzić sobie krzywdę. Bardzo trudno natomiast wspinać się ku górze, ku dobru. Naszą sytuację możemy też porównać z okrętem na morzu, który jest miotany sztormowymi falami. Łatwo jest spaść z pokładu takiego okrętu i utonąć. Utrzymanie się na pokładzie i obrona życia wymaga ogromnego wysiłku, dyscypliny, stałej czujności.

Okazuje się, że po grzechu pierworodnym człowiekowi łatwiej jest czynić zło, którego nie chce, niż dobro, którego pragnie. Łatwiej też słuchać tych, którzy nie stawiają wymagań i oszukują, niż tych, którzy mówią prawdę i zachęcają do czynienia dobra. Przekonali się o tym już pierwsi ludzie na początku historii ludzkości. Adam i Ewa posłuchali podszeptów szatana, że własną mocą potrafią odróżnić dobro od zła i że nie muszą być posłuszni Bogu. Okazało się jednak, że własną mocą nauczyli się jedynie czynić zło a nie odróżniać dobro od zła.

Współcześni Adamowie i Ewy

Dramat ludzkiej naiwności i ulegania złu powtarza się niestety do naszych czasów. Przekonała się o tym 22 letnia dziewczyna, której historia jest typowa dla młodych w naszych czasach. Gdy chodziła do czwartej klasy liceum, zakochała się w swoim rówieśniku. Postanowili być "nowoczesną" parą. Jedną z tych, jakie ukazują filmy, programy telewizyjne czy reportaże w modnych gazetach młodzieżowych. Ich rodzice zgodzili się na to, że zamieszkają razem i że będą postępować tak, jak sami zechcą.

Młodzi zdecydowali, że nie zawrą małżeństwa i że zostawią sobie nawzajem zupełną wolność. Przekonali się jednak, że szybko przyszły nieporozumienia, wzajemne żale, zazdrość, wewnętrzne rozterki i niepokoje a w końcu ogromne cierpienie. Każde z nich chciało zachować wolność, rozumianą jako kierowanie się własnymi zachciankami ale wymagało od partnera, by zachowywał się inaczej: by był wiernym i odpowiedzialnym.

Między młodymi dochodziło do coraz bardziej agresywnych kłótni. Aby "poprawić" sobie nastrój, oboje zaczęli sięgać po alkohol i papierosy. Później sięgnęli też po narkotyki. Kryzys życia narastał. Oboje musieli szukać pomocy u psychologów a później także u psychiatrów. Ona podjęła próbę samobójczą. Gdy została uratowana, lekarze skierowali ją na leczenie odwykowe. Teraz jest już pewna, że warto bardziej słuchać Boga niż ludzi. Teraz wie, że kryterium postępowania powinna być miłość i odpowiedzialność a nie moda, "nowoczesność" czy to, co robią inni.

Historia ta jest potwierdzeniem faktu, iż młodzi ludzie potrafią być naiwni i że mało uczą się na błędach innych ludzi a nawet na własnych błędach! Niektórzy sięgają po alkohol czy narkotyki, zatruwają się agresywnymi i niemoralnymi czasopismami i filmami, nie panują nad ciałem i popędami a jednocześnie nadal liczą, że mogą być szczęśliwi chociaż widzą, że takie postępowanie doprowadziło wielu ich rówieśników do dramatycznego cierpienia i kryzysu życia.

Iluzje łatwego szczęścia

Naiwność i krzywdzenie samego siebie nie jest tylko winą ludzi młodych. Niestety w naszych czasach nawet niektórzy dorośli oszukują dzieci i młodzież. Sprzedają im trujące napoje, trujące, niemoralne czasopisma, wypożyczają im trujące kasety video. W okrutny sposób zarabiają na słabości młodego pokolenia. Co więcej, niektórzy z dorosłych mówią dzieciom i młodzieży, że można żyć na luzie, że można nie stawiać sobie wymagań ani nie respektować norm moralnych, że można nie słuchać Pana Boga a mimo to można być szczęśliwym. Gdyby to było prawdą, to wszyscy ludzie w historii ludzkości byliby szczęśliwi. Nie byłoby alkoholików, narkomanów, przestępców, chorych psychicznie, samobójców. Nie byłoby rozbitych małżeństw i niewinnie cierpiących dzieci. Nie byłoby niesprawiedliwości społecznej ani wojen.

Prawda jest oczywista: tylko niektóre sposoby postępowania prowadzą do życia i szczęścia. Wszystkie inne prowadzą natomiast do śmierci i nieszczęścia. Po grzechu pierworodnym łatwe jest tylko nieszczęście. Wielu ludzi, także wśród młodych, okazuje jednak tchórzostwo wobec tej oczywistej prawdy. Uciekają w świat iluzji i oszukują samych siebie. Pod koniec XX-go wieku młodzież wyzwoliła się już z ideologii i iluzji społecznych, typu komunizmu czy faszyzmu. Wielu jednak popada w ideologie i iluzje prywatne, obiecujące łatwe szczęście, które po grzechu pierworodnym nie istnieje.

Bardziej słuchać Boga czy samego siebie ?

Chyba każdy z nas doświadcza, że najtrudniej jest słuchać Boga bardziej niż samego siebie, bardziej niż własnych emocji, popędów czy subiektywnych sposobów myślenia. W obliczu niepokoju czy cierpienia łatwiej posłuchać alkoholu niż Boga. Podobnie w obliczu napięcia seksualnego łatwiej posłuchać popędu niż Bożych przykazań. Zwłaszcza wtedy, gdy inni ukazują nam naiwną, "rozrywkową" wizję ludzkiej seksualności. Gdy sugerują, że seksualność jest źródłem łatwego szczęścia a jednocześnie ukrywają fakt, że niemoralne kierowanie seksualnością staje się źródłem cierpienia, nałogów, zaburzeń fizycznych, psychicznych, duchowych, moralnych, społecznych i religijnych.

Szczególnie bolesne okazują się konsekwencje nieodpowiedzialnej, a więc pozamałżeńskiej inicjacji seksualnej. Powoduje ona negatywne konsekwencje biologiczne. Prowadzi do chorób zakaźnych i do niechcianych ciąż. Często wiąże się z sięganiem po środki antykoncepcyjne, które ze zdrowego, płodnego organizmu, czynią organizm chory, niepłodny. Środki antykoncepcyjne naruszają równowagę hormonalną. Są też rakotwórcze. Osiem procent wszystkich nowotworów u kobiet jest konsekwencją stosowania środków antykoncepcyjnych.

Jeszcze groźniejsze są skutki psychiczne, przed którymi nie chroni żadna forma antykoncepcji ani żadna prezerwatywa. Otóż nieodpowiedzialna inicjacja seksualna powoduje ogromne zawężenie pragnień, aspiracji, ideałów. Blokuje rozwój emocjonalny i psycho-społeczny. Prowadzi do nadmiernej koncentracji na seksualności i do nałogów w tej dziedzinie. Ogranicza wolność. Utrudnia uczenie się szacunku i miłości do drugiej osoby oraz dochowanie wierności w małżeństwie. Wszystkie badania potwierdzają, że wczesna inicjacja seksualna łączy się z niepowodzeniami szkolnymi a także z sięganiem po alkohol i inne substancje uzależniające.

Efektem przedmałżeńskiej inicjacji seksualnej jest rosnąca frustracja, gdyż nastolatkom towarzyszy zwykle iluzja, że seks wystarczy im do pełnej satysfakcji i do zbudowania trwałej więzi. Tymczasem po początkowym oczarowaniu dosyć szybko pojawia się jeszcze większe rozczarowanie. Nie może być inaczej, gdyż zadowolenie seksualne nie może nigdy zaspokoić ludzkiej tęsknoty za miłością i wiernością. Prawdę tę trafnie wyraża 22-letnia Barbara: "Jeśli miłość jest dojrzała, to seks przestaje być najważniejszy. Najważniejszy jest dla niekochających się ludzi. Współżycie bez miłości może nawet dawać przyjemność, ale nie szczęście". Agnieszka (22 lata) opisuje ten stan w następujący sposób: "Miałam takie poczucie winy! Nie kochałam go potem bardziej, ani nie zyskałam szacunku dla siebie. Nic się przez to nie polepszyło, przeciwnie, wiele pogorszyło się".

Pozorne argumenty

Mimo tych oczywistych faktów, część młodych szuka "argumentów" za wczesną inicjacją seksualną. Niektórzy z nich twierdzą, że jeśli się wzajemnie kochają, to mają prawo do współżycia. Tymczasem sama miłość nie wystarczy, gdyż ludzka miłość nie jest doskonała. Może być szczera a jednocześnie może być niedojrzała i wyrządzać krzywdę. Jeśli ktoś z miłości chce robić to, co sprzeciwia się dobru drugiej osoby, zdrowemu rozsądkowi, odpowiedzialności czy prawu, to powinien się powstrzymać od takiego działania.

Część młodych posługuje się w tym kontekście jeszcze innym argumentem. Twierdzą, że nie muszą czekać ze współżyciem do ślubu, gdyż jeśli się kochają to przecież ślub niczego już nie zmienia. W rzeczywistości ślub zmienia całkowicie sytuację. Przed ślubem nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o wspólnym życiu na zawsze. Przed ślubem wszystko jest jeszcze na próbę. Tymczasem na próbę można np. zdawać maturę. Nie można natomiast na próbę kochać i współżyć, tak jak nie można na próbę umierać. Dopiero w chwili ślubu obie strony ostatecznie i publicznie podejmują decyzję, że stają się małżonkami, że ślubują sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że się nie opuszczą aż do śmierci. Współżycie przed podjęciem takiej decyzji oznacza kierowanie się popędem a nie miłością i jest bolesną formą manipulowania drugą osobą i samym sobą.

Na szczęście młodzi coraz lepiej zdają sobie sprawę z bolesnych skutków przedwczesnej inicjacji seksualnej. Zwłaszcza w tych krajach, w których zjawisko to przybrało szersze rozmiary. W USA kilka milionów młodzieży należy obecnie do ruchu "True love waits" ("prawdziwa miłość czeka").

Warto słuchać bardziej Boga niż ludzi

Słowo Boże i nasze ludzkie doświadczenie ukazuje podstawową zasadę życia dla każdego chrześcijanina: warto Boga słuchać bardziej niż ludzi. Warto słuchać Boga bardziej niż radia, telewizji, gazet, filmów. Warto słuchać Boga bardziej niż alkoholu, narkotyków, pieniędzy czy władzy. Warto słuchać Boga bardziej niż mody, nowoczesności czy nacisków danej grupy. Ale to jeszcze nie wszystko. Warto bardziej słuchać Boga niż samego siebie! Warto bardziej słuchać Boga niż własnych emocji, popędów, sposobów myślenia czy przekonań.

Warto słuchać bardziej Boga niż ludzi i niż samego siebie, gdyż posłuszeństwo wobec Boga prowadzi do życia i szczęścia a jednocześnie chroni przed śmiercią i nieszczęściem. Kto słucha bardziej Boga niż siebie i niż innych ludzi, ten jest naprawdę wolny i ten nie wyrządzi krzywdy ani samemu sobie ani drugiej osobie. Taki człowiek będzie kochał Pana Boga nade wszystko i będzie się uczył kochać bliźniego aż tak, jak samego siebie.

Sądzę, że każdy z was rozumie, że warto słuchać Boga bardziej niż samego siebie i niż innych ludzi. Jestem też przekonany, że każdy z was chce kierować się wolą Bożą a jednocześnie wszyscy w jakimś stopniu lękamy się o to, czy potrafimy w każdej sytuacji słuchać bardziej Boga niż ludzi i niż samego siebie.

Warunki posłuszeństwa wobec Boga

Trzeba zatroszczyć się o WARUNKI, które sprawiają, że stajemy się zdolni bardziej słuchać Boga niż ludzi i niż samych siebie. Podstawowym warunkiem jest zaufanie wobec Boga, wsłuchiwanie się w głos sumienia, osobista modlitwa z codziennym rachunkiem sumienia. Konieczne jest także regularne czytanie Pisma świętego, uczęszczanie na katechezę i niedzielną Eucharystię, regularna spowiedź i częsta komunia święta. Tylko ktoś, kto jest zaprzyjaźniony z Chrystusem, kto żyje w Jego obecności, staje się zdolnym, by słuchać bardziej Boga niż ludzi i niż samego siebie. Tylko ktoś, kto zna Chrystusa, kto wczytuje się w Jego Ewangelię, potrafi odróżnić dobro od zła i kierować się wolą Bożą we własnym życiu.

Modlitwa

Panie Boże, dziękujemy Ci, że nas bardzo kochasz. Ty pragniesz, abyśmy słuchali Ciebie bardziej niż ludzi i niż samych siebie bo wiesz, że tylko wtedy będziemy szczęśliwi i nie wyrządzimy sobie krzywdy. Dziękujemy Ci za Twoje przykazania, które są naszą mądrością i radością.
Pomóż nam odróżniać dobro od zła i podejmować dojrzałe decyzje. Prosimy Cię dzisiaj szczególnie o łaskę mądrego kierowania seksualnością, którą nas obdarzyłeś. Naucz nas patrzeć na ludzką płciowość i seksualność Twoim Bożym wzrokiem. Pomóż nam przeżyć młodość w czystości i świętości, abyśmy mogli w przyszłości zakładać szczęśliwe rodziny i wychowywać szczęśliwe dzieci, którymi nas obdarzysz.
Prosimy Cię o to przez wstawiennictwo Maryi, która rozważała Twoje słowa i wiernie je zachowywała w swym sercu.
Amen.

Pytania

  1. Czy i w jaki sposób zdarza mi się wyrządzać krzywdę samemu sobie ?
  2. Czy mam odwagę obserwować życie i wyciągać wnioski z błędów innych ludzi, zwłaszcza z błędnego odnoszenia się do alkoholu, narkotyków i sfery seksualnej ?
  3. Jak zachowuję się wobec tych, którzy proponują mi łatwe szczęście i namawiają, bym bardziej słuchał ludzi i samego siebie niż Boga ?
  4. W jaki sposób dbam o rozwijanie osobistej przyjaźni z Bogiem i o poznawanie Jego woli, abym miał szansę słuchać bardziej Boga niż samego siebie ?

Zalecana lektura

  • M. Dziewiecki (pod red.), Przesłanie nadziei, PARPA, Warszawa 1993
  • M. Pytches, Nie jesteś już dzieckiem, Wydawnictwo M, Kraków 1993
  • P. Pawlukiewicz, Z młodzieżą spokojnie o... wolności, Oficyna Wydawnicza Liberton, Warszawa 1995
  • T. Styczeń SDS, Urodziłeś się, by kochać, TN KUL, Lublin 1993