Warunki osiągania wolności

"Wolność jest trudna. Trzeba się jej uczyć. Trzeba się uczyć być prawdziwie wolnym"
Jan Paweł II

1. Człowiek w obliczu własnej wolności

Dla współczesnego człowieka słowo "wolność" jest bardzo atrakcyjne i ma znaczenie niemal magiczne. Wolność utożsamiana jest bowiem z postępem i samorealizacją człowieka. Większość programów społecznych i politycznych odwołuje się właśnie do obietnicy wolności: wolność dla narodu, dla wszystkich grup społecznych, dla kobiet, wolność słowa, przekonań, sumienia.

Jednocześnie tak często wypowiedzi na temat wolności - nawet wśród fachowców i ludzi uznawanych za autorytety w tej dziedzinie - okazują się bardzo jednostronne, zawężone, karykaturalne. Czasami jest to spojrzenie jedynie moralizujące. Innym razem jedynie psychologizujące czy socjologizujące. Czasem ukazuje ktoś wolność w sposób naiwnie optymistyczny, myląc zdolność do podejmowania decyzji z osiąganiem wolności wewnętrznej. Inni z kolei przedstawiają ludzką wolność w sposób fatalistyczny, traktując ją jako dramat i źródło nieszczęść.

Człowiek jest świadomy, że posiada zdolność dokonywania wyborów. Ma wolną wolę, czyli wrodzoną zdolność autonomicznego działania. Nie znaczy to jednak, że każdy człowiek żyje w wolności, gdyż rozwój i realizacja tej wrodzonej zdolności nie następuje w sposób automatyczny. Wymaga spełnienia określonych warunków. W przeciwnym wypadku dany człowiek, a nawet całe społeczeństwa mogą żyć w różnych formach zniewolenia zewnętrznego lub wewnętrznego.

Od strony negatywnej wolność jest ograniczana wszelkimi formami alienacji i zniewolenia zewnętrznego. Zaprzeczeniem wolności jest życie w zależności od danych osób, instytucji czy systemów władzy. Ale zaprzeczeniem wolności jest także sytuacja, w której człowiek okazuje się zniewolony wewnętrznie: własną cielesnością czy emocjonalnością, własną ignorancją czy nieodpowiedzialnością, własnymi iluzjami, słabościami, lękami czy uzależnieniami w jakiejkolwiek dziedzinie życia.

Od strony pozytywnej wolność to zdolność podejmowania decyzji w oparciu o świadomość tego, co się czyni oraz o świadomość motywów, dla których się to czyni a także w oparciu o świadomość skutków własnego postępowania. Wolność ludzka nie oznacza dowolności działania, gdyż realizuje się w ramach możliwości materialnych, fizycznych, intelektualnych, psychicznych, moralnych, duchowych i społecznych, właściwych człowiekowi. Ponadto wolność jest bezpośrednio związana ze statusem osoby, która nie żyje jedynie w świecie faktów i determinizmów, gdzie nie ma miejsca na podejmowanie decyzji, lecz także w świecie znaczeń, wartości i więzi. W tak przeżywanym świecie jest miejsce na dokonywanie świadomych i odpowiedzialnych wyborów. "Być człowiekiem to znaczy być odpowiedzialnym" (A. de Saint-Exupery).

W wymiarze wewnętrznym wolność oznacza zatem działanie w sposób nie tylko autonomiczny lecz także świadomy i odpowiedzialny. Natomiast w wymiarze społecznym wolność oznacza zespół konkretnych okoliczności i warunków, które umożliwiają poszczególnym osobom dokonywanie ich indywidualnych wyborów i podejmowanie osobistych decyzji w sposób respektujący ich autonomię, ich osobiste przekonania, normy i wartości. Dane społeczeństwo czy państwo promuje wolność, gdy nie tylko gwarantuje wszystkim podstawowe prawa i swobody obywatelskie, ale gdy jednocześnie zapewnia im realne warunki do korzystania z nich, np. środki materialne, wiedzę, wykształcenie, pracę, skuteczną ochronę prawną, itd.

Wolność stanowi dla każdego człowieka jednocześnie dar i zadanie. Nie można jej sobie zagwarantować w pełni i raz na zawsze. Samo subiektywne przekonanie danego człowieka o własnej wolności, nie jest jeszcze kryterium i gwarancją rzeczywistej wolności czy niezależności. Wolność nie zależy bowiem od subiektywnych przekonań czy emocjonalnych odczuć. Każdemu człowiekowi trudno jest uświadomić sobie wszystkie motywy, które nim kierują a także wszelkie formy alienacji czy niewiedzy, które zmniejszają jego niezależność. Nikt z nas nie jest w pełni wolny wewnętrznie i zewnętrznie. Nikt też nie jest w sposób całkowity i absolutny zniewolony. Każdy człowiek posiada sobie tylko właściwy stopień wolności wewnętrznej i zewnętrznej.

2. Uwarunkowania ograniczające wolność człowieka

Stwierdziłem powyżej, że wolność jako wolna wola, jako możliwość autonomicznego podejmowania decyzji, jest elementem ludzkiej natury. Jest też wielką aspiracją każdego człowieka. Okazuje się jednak, że wrodzone możliwości oraz aspiracje, by być wolnym, to jeszcze zbyt mało, aby rzeczywiście żyć w wolności. Większość młodych ludzi w Polsce aspiruje obecnie do życia w wolności a jednocześnie okazują się oni zniewoleni uzależnieniami i słabościami na nieznaną dotąd skalę. Życie w wolności jest bowiem możliwe dopiero wtedy, gdy spełnione zostaną konkretne warunki zewnętrzne i wewnętrzne, bez których wolność nie jest możliwa. Zanim przyjrzymy się pozytywnym uwarunkowaniom promującym ludzką wolność, popatrzmy na te uwarunkowania, które ją ograniczają lub wypaczają.

2.1. Negatywne uwarunkowania kulturowe

Sądzę, że podstawowym powodem obserwowanych obecnie trudności w osiągnięciu wolności przez człowieka żyjącego w cywilizacji Zachodniej, jest dominujący typ kultury, która w dużym stopniu kształtuje w człowieku sposoby postrzegania i przeżywania siebie oraz świata. Kulturę można określić jako całokształt środków i zjawisk związanych z działalnością człowieka, poprzez które wyraża on swoje człowieczeństwo i które ze swej strony kształtują jego życie: rodzinne, społeczne, moralne, obyczajowe, artystyczne, ekonomiczne, polityczne.

Otóż w naszej cywilizacji dominują obecnie dwa trendy kulturowe. Pierwszym z nich jest MODERNIZM. W dziedzinie poznania modernizm charakteryzuje się racjonalizmem, rozwojem nauk szczegółowych, obserwacją obiektywną, gromadzeniem wielkiej ilości danych statystycznych, opieraniem się na precyzyjnej logice faktów. Natomiast w dziedzinie działania modernizm kieruje się zasadą skuteczności i dążeniem do maksymalizacji osiąganych rezultatów. W konsekwencji modernizm umożliwia wzrost ekonomiczny, nieustanne doskonalenie narzędzi produkcji i organizacji pracy a także skuteczne działanie środków komunikacji społecznej. W modernizmie dominuje kryterium zysku i władza pieniądza, której podporządkowane jest nie tylko życie ekonomiczne i polityczne ale nawet życie osobiste, rodzinne i artystyczne człowieka.

Zupełnie inna jest logika POSTMODERNIZMU. Modernizm ignoruje a nawet lekceważy pojedynczego człowieka, jego sytuację życiową a zwłaszcza jego subiektywną podmiotowość. Podporządkowuje życie ludzkie prawom ekonomii, techniki i skuteczności działania. Tymczasem postmodernizm jest wyrazem uprzywilejowania subiektywności pojedynczej osoby. Postmodernizm promuje logikę konsumizmu i zasadę szukania doraźnej przyjemności. Modernizm dąży do maksymalnego uporządkowania i ujednolicenia życia społecznego, natomiast postmodernizm podkreśla znaczenie emocji, odczuć, przekonań i pragnień pojedynczego człowieka. W modernizmie wszystko jest zorganizowane według obiektywnych praw ekonomii i techniki. W postmodernizmie wszystko jest subiektywne, dowolne, relatywne, indywidualne a najważniejszą wartością staje się tolerowanie wszelkich subiektywnych postaw i zachowań poszczególnych ludzi.

Wydawałoby się, że w obliczu tak sprzecznych trendów kulturowych, współczesny człowiek musi dokonać radykalnego wyboru między modernizmem a postmodernizmem. Tymczasem obserwujemy niezwykły fakt, iż w cywilizacji Zachodniej postmodernizm nie zastąpił modernizmu lecz oba te teoretycznie wykluczające się systemy kulturowe, znalazły sposób na harmonijne współistnienie. Modernizm nadal w sposób bezwzględny wpływa na życie współczesnego człowieka w wymiarze ekonomicznym, politycznym i społecznym. Z kolei postmodernizm zdominował życie osobiste, rodzinne i obyczajowe poszczególnych ludzi.

Okazuje się, że tego typu splot modernizmu i postmodernizmu ma bardzo negatywny wpływ na sposób interpretowania i przeżywania ludzkiej wolności. Fakt ten nie powinien zaskakiwać, gdyż zarówno modernizm jak i postmodernizm są skrajnymi i wypaczonymi formami kultury. Modernizm respektuje jedynie obiektywne prawa ekonomii i politycznej siły kosztem człowieka i jego specyficznie ludzkich potrzeb. Z kolei postmodernizm respektuje jedynie ludzką subiektywność kosztem obiektywnej prawdy o człowieku, o jego możliwościach a także o realiach jego życia. Ponadto wspólną płaszczyzną obu tych kierunków, która zawęża horyzonty ludzkiej wolności, jest materializm, czyli patrzenie na człowieka oraz na przejawy jego działalności jedynie poprzez pryzmat cielesności i emocjonalności oraz dążenie do materialnego wyłącznie dobrobytu. W tak zredukowanym spojrzeniu na człowieka nie ma miejsca na dobrobyt duchowy, na sferę moralną, na szukanie sensu życia, na spotkanie z Bogiem.

Okaleczenie ludzkiej wolności na skutek konsensusu między modernizmem i postmodernizmem najłatwiej zauważyć, obserwując pokolenie młodych ludzi w Europie. Większość z nich bezkrytycznie przyjęła subiektywistyczne zasady kultury postmodernistycznej ale - zgodnie z dyktatem modernizmu - OGRANICZYŁA je wyłącznie do życia osobistego i obyczajowego. Młodzi są przekonani, że w świecie ich prywatnego życia nie musi istnieć żadna prawda obiektywna, żadne obiektywne normy moralne czy zobowiązania prawne, że mogą robić to wszystko, czego subiektywnie pragną i co subiektywnie uważają za słuszne. W tej perspektywie wyrazem wolności jest kierowanie się cielesnymi i emocjonalnymi odczuciami oraz subiektywnymi przekonaniami. Największą zaś wartością nie jest już miłość czy prawda lecz tolerancja. I to tolerancja rozumiana nie jako szacunek wobec drugiego człowieka, z całą jego niepowtarzalnością, lecz jako wyraz przekonania, że nie istnieje obiektywna prawda, obiektywne dobro ani jakiekolwiek obiektywne kryterium ludzkiego postępowania. W tej perspektywie nie da się i nie należy odróżniać dobra od zła, prawdy od fałszu, dojrzałych postaw od zachowań destrukcyjnych czy patologicznych, gdyż według postmodernizmu dosłownie wszystkie poglądy i postawy są równie słuszną alternatywą.

Jednocześnie ci sami młodzi Europy w sposób zadziwiająco pokorny i bierny podporządkowują się nakazom i żelaznym prawom modernizmu w życiu ekonomicznym, politycznym i społecznym. Tutaj ze zdumiewającą łatwością rezygnują z własnej wolności i z logiki postmodernizmu. Mimo wielkich problemów społecznych i ekonomicznych oraz politycznych w swoich krajach (bezrobocie na niespotykaną skalę i to zwłaszcza wśród młodzieży, rosnąca ilość ludzi biednych, obniżanie się poziomu życia, rażące nierówności społeczne, korupcja wśród rządzących, itd.) młodzi nie aspirują do przejęcia władzy politycznej. Nie obserwujemy - typowych jeszcze trzydzieści lat temu - młodzieżowych ruchów kontestacyjnych ani zainteresowania młodych dążeniem do naprawy życia społecznego.

Młodzi podporządkowują się biernie nawet temu, co bezpośrednio wpływa na ich życie osobiste. Dla przykładu podejmują nie te kierunki nauki, które odpowiadają ich zainteresowaniom i subiektywnym aspiracjom lecz te, które są podyktowane prawami ekonomii. Podobnie włączając się w życie gospodarcze, młodzi nie kierują się subiektywnymi przekonaniami czy potrzebami lecz podporządkowują się prawom rynku i marketingu. W odniesieniu do sfery gospodarczej i społeczno-politycznej młodzi Europy nie posługują się argumentem, że żyją w krajach demokratycznych, że są wolni i że mogą robić to, co im się podoba. Ich aspiracje do wolności "wybuchają" jedynie w życiu osobistym i obyczajowym.

W ten sposób zaskakująca symbioza modernizmu z postmodernizmem w sposób niemal niezauważalny dla samych zainteresowanych bardzo skutecznie wypacza i ogranicza wolność współczesnego człowieka. W życiu osobistym wolność ta zostaje wypaczona lub ograniczona przez uleganie iluzjom łatwego życia, które nie musi kierować się żadnymi obiektywnymi prawdami, normami moralnymi czy zobowiązaniami. Młodzi wyzwolili się już z XX-wiecznych społecznych utopii o kolektywnym szczęściu, prezentowanych przez socjalizm narodowy (faszyzm) czy socjalizm międzynarodowy (komunizm). Popadają jednak w "nowoczesne" utopie o łatwym szczęściu, tym razem w wymiarze indywidualnym, prywatnym.

Trwając w tego typu utopiach, tym łatwiej i w sposób coraz mniej świadomy podporządkowują się dyktaturze ekonomii i polityki w życiu społecznym. W konsekwencji coraz więcej ludzi żyje nie tylko w iluzji łatwego szczęścia ale także łudzi się, że żyje w wolności. Statystyki tych iluzji pokrywają się ze statystykami cierpienia i dramatów, np. w postaci rosnącej liczby narkomanów, alkoholików, chorych psychicznie, samobójców czy przestępców. Jednak w odniesieniu do życia prywatnego współczesny człowiek ucieka od modernistycznej zasady wyciągania logicznych wniosków z obiektywnych faktów i ze statystycznych danych. Stając się ofiarą postmodernistycznej logiki subiektywności i bezkrytycznej tolerancji, zatraca świadomość konsekwencji swoich czynów i zadawala się "wolnością" polegającą na szukaniu doraźnej przyjemności cielesnej lub emocjonalnej.

2.2. Utopijne wizje wolności

Drugim, obok negatywnych wpływów kulturowych, czynnikiem ograniczającym wolność współczesnego człowieka, są naiwne czy wręcz utopijne wizje ludzkiej wolności.

W krajach, którym po drugiej wojnie światowej został narzucony system komunistyczny, przez ponad 50 lat drastycznie ograniczana była wolność człowieka: osobista, społeczna, ekonomiczna, polityczna i religijna. Nic dziwnego, że obecnie w tych krajach, także w Polsce, młode pokolenie zafascynowane jest perspektywą wolności a wielu młodych traktuje wolność jako najważniejszą wartość w ich życiu. Jednak ich spojrzenie na wolność jest często niemal karykaturą wolności.

Jednym z typowych błędów jest utożsamianie wolności zewnętrznej z wolnością wewnętrzną. Wielu ludzi jest przekonanych, że wystarczy przezwyciężyć społeczno-polityczny system zniewolenia, czyli osiągnąć wolność zewnętrzną, aby automatycznie żyć w wolności wewnętrznej. Tymczasem przezwyciężenie zewnętrznych ograniczeń wolności (politycznych, ekonomicznych, społecznych, itd.) jedynie ułatwia realizację wolności wewnętrznej ale nie gwarantuje, że dana osoba taką wolność osiągnie. Okazuje się, że w systemach totalitarnych wiele osób potrafi ochronić wolność wewnętrzną mimo braku wolności zewnętrznej. Natomiast to właśnie we współczesnych demokracjach liberalnych miliony młodych jest zniewolonych różnego rodzaju uzależnieniami.

Innym typowym błędem jest odrywanie wolności od wymagań miłości i prawdy, od norm moralnych, prawnych czy społecznych. Błąd polega tu na absolutyzowaniu wolności, czyli na traktowaniu jej jako najwyższej wartości. Człowiek tak rozumiejący wolność sądzi, że być wolnym to czynić wszystko to, na co ma się w danym momencie ochotę. Gdyby taka była natura wolności, to najbardziej wolne byłyby małe dzieci a także ludzie chorzy psychicznie, uzależnieni i przestępcy, gdyż te grupy osób kierują się rzeczywiście zasadą: robię to, czego chce moje ciało i emocje, co przychodzi mi spontanicznie, co mi się subiektywnie podoba, co nie wymaga wysiłku ani dyscypliny. Tymczasem spontaniczna i nieograniczona z zewnątrz aktywność człowieka nie oznacza jeszcze, że jest on kimś wolnym.

W czasie spotkań z ludźmi młodymi, którzy prezentują powyższy sposób myślenia na temat wolności, odnotowuję bardzo znamienny fakt. Otóż ich aspiracjom, by być wolnym od norm moralnych, prawnych czy społecznych nie towarzyszy aspiracja, by być równie wolnym wobec lenistwa, nacisków cielesnych i emocjonalnych, wobec alkoholu, papierosów, pieniędzy czy telewizji. Rozumienie własnej wolności jako uwolnienie się od zobowiązań płynących z prawdy, miłości, moralności czy więzi społecznych, okazuje się w praktyce naiwną próbą usprawiedliwiania przed samym sobą zgody na uzależnienie się od własnej sfery cielesno-emocjonalnej, od substancji psychotropowych czy od sposobów postępowania, typowych dla większości ludzi w danym środowisku.

Kolejną wypaczoną postawą jest dążenie do osiągnięcia wolności dla samej wolności. Mamy wtedy do czynienia z wolnością czysto teoretyczną, która nie jest zdolna do wypowiedzenia się w konkretnym działaniu. W obliczu tak rozumianej wolności młodzi unikają zobowiązań i więzi, zwłaszcza na całe życie, aby "chronić" wolność. Tymczasem z wolnością jest tak, jak z pieniędzmi: w obu wypadkach mamy do czynienia z wartościami względnymi. Rzeczywiście posiadamy tylko te pieniądze, które wydajemy. Zamieniamy wtedy symbol, możliwość, na realne dobra. Podobnie jesteśmy wolni tylko na tyle, na ile potrafimy wyrazić wolność w działaniu. Tak, jak ludzka myśl wyraża się i realizuje poprzez słowo, tak ludzka wolność wyraża się i realizuje poprzez konkretne działanie, zaangażowanie. W przeciwnym wypadku okazuje się iluzją.

Czwartym wreszcie przejawem naiwnego patrzenia na wolność jest traktowanie jej jako wolności do kierowania się niczym nie ograniczonym subiektywizmem. W praktyce prowadzi to do czynienia tego, co łatwiejsze a nie tego, co wartościowsze. Za mitem takiej łatwej wolności kryje się tchórzostwo wobec prawdy o człowieku i o realiach jego życia a także lęk wobec wymagań płynących z miłości i odpowiedzialności.

Naiwne czy iluzoryczne wizje ludzkiej wolności są nie tylko słabością intelektualną albo akademickim jedynie problemem. Moją także konkretne, bolesne konsekwencje praktyczne, gdyż prowadzą do utraty wolności, np. w postaci uzależnienia od błędnych systemów przekonań i ignorancji, od danych osób czy sytuacji, od określonych substancji chemicznych, od seksualności, pieniędzy, władzy, lęku, telewizji, itd.

2.3. Zawężenie pragnień i aspiracji

Ludzka wolność jest nieustannie zagrożona zawężeniem pragnień i aspiracji. Taka sytuacja trwa od początku dziejów człowieka, gdyż wolność nie jest zdolnością wyizolowaną od sytuacji egzystencjalnej danej osoby lecz znajduje się w służbie ludzkich dążeń, pragnień, nadziei i aspiracji. W wypadku każdego człowieka granice jego wolności zostają więc ograniczone czy zdeformowane w takim stopniu w jakim są zdeformowane, ograniczone czy iluzoryczne jego dążenia, aspiracje czy pragnienia.

Człowiek z natury dąży do osiągnięcia satysfakcji i szczęścia, do poczucia bezpieczeństwa i akceptacji, do więzi opartych na przyjaźni, wzajemnym rozumieniu się i wierności. Na ile realizuje tego typu podstawowe dążenia, na tyle umacnia się i rośnie jego wewnętrzna wolność. Rośnie bowiem wtedy wolność od lęku, od rozgoryczenia i samotności, wolność od bólu, od poczucia odrzucenia czy winy. Jednocześnie ugruntowuje się i umacnia wolność do miłości, do wierności i zaufania, wolność do akceptacji siebie samego oraz ludzi i świata.

Istnieje jednak ryzyko szukania szczęścia w sposób naiwny i bezkrytyczny, np. jedynie w oparciu o zasadę natychmiastowej przyjemności czy w oparciu o mylne odczytanie własnych możliwości. Grzech pierworodny jest właśnie przykładem tego typu błędnego odczytania przez człowieka własnych możliwości. Pierwsi rodzice zerwali zakazany owoc na skutek złudnych oczekiwań oraz na skutek nadziei na łatwe szczęście: "niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy" (Rdz 3, 6). Dopiero wtedy, gdy pierwsi ludzie ulegli iluzji zapewnienia sobie łatwego szczęścia własną mocą i mądrością, "otworzyły się im obojgu oczu" (Rdz 3, 7).

Istnieje tak wiele form ograniczenia wolności jak wiele jest form nieuporządkowanych i naiwnych dążeń, pragnień czy przekonań. Psychologia klasyczna, zwłaszcza psychoanaliza, traktuje tłumienie jako mechanizm, który w sposób najbardziej dotkliwy ogranicza bogactwo ludzkich pragnień a przez to pełnię wolności. Codzienne doświadczenie demaskuje jednak mechanizm, który czyni to w sposób jeszcze bardziej radykalny. Mechanizm ten nazywa się UZALEŻNIENIEM. Tłumienie jedynie zagłusza aspiracje i dążenia danego człowieka; uzależnienie natomiast je zniewala, związując z określonymi rzeczami, osobami czy sytuacjami. Uzależnienie staje się stopniowo obsesją i niepodzielnym władcą ludzkiego życia.

Spotykamy wiele form zniewolenia, które wynikają z ograniczenia pragnień i aspiracji. Istnieje uzależnienie od władzy i pieniędzy, od potrzeby bezpieczeństwa i akceptacji, uzależnienie od pracy i sukcesów, uzależnienie od określonych osób i warunków życia, uzależnienie od subiektywnych przekonań i sposobów myślenia, uzależnienie od plotkowania czy opinii innych, uzależnienie od lęku czy agresji. Istnieją też uzależnienia o wiele bardziej prozaiczne i łatwe do dostrzeżenia: uzależnienie od leków czy jedzenia, od narkotyków czy alkoholu.

Przedmiot uzależnienia staje się subiektywnie niezwykle atrakcyjny dla danego człowieka, gdyż - z braku bogactwa pragnień i aspiracji - pochłania całą jego energię życiową oraz jawi się mu jako jedyny sposób na zapewnienie sobie szczęścia. W konsekwencji przedmiot uzależnienia zaczyna stopniowo podporządkowywać sobie całe życie człowieka i pochłania jego wolność na podobieństwo nowotworu, który rozwija się kosztem całej reszty organizmu. Uzależnienie od alkoholu czy narkotyków jest wyjątkowo drastycznym przykładem ograniczenia i zniewolenia ludzkich pragnień i potrzeb.

Człowiek jest zatem tym bardziej wolny, im bogatsze ma pragnienia i aspiracje oraz im bardziej są one uporządkowane w oparciu o obiektywną hierarchię wartości oraz o sens ludzkiego życia.

3. Warunki życia w wolności

Z dotychczasowych analiz wynika, że osiągnięcie dojrzałej wolności wymaga najpierw ustrzeżenia się lub wyzwolenia się z tych uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych, które ograniczają lub niszczą ludzką wolność. Samo jednak zdemaskowanie czy usunięcie przeszkód nie gwarantuje automatycznie życia w wewnętrznej wolności. W tym celu konieczne okazuje się spełnienie określonych warunków pozytywnych. Określenie tych warunków jest możliwe tylko wtedy, gdy określimy naturę człowieka oraz podstawowe kryteria jego rozwoju. Chodzi przecież o promowanie wolności człowieka a nie wolności kogokolwiek czy czegokolwiek innego.

Specyfiką człowieka - a przez to ostatecznym kryterium jego rozwoju - jest zdolność do tego, by zrozumieć i pokochać siebie oraz otaczający świat, zwłaszcza świat osób. Człowiek jest zatem wolny na tyle, na ile poznaje siebie i innych oraz na tyle, na ile jest zdolny pokochać siebie i innych. A zatem prawda i miłość są podstawowymi warunkami, które umożliwiają życie w wolności.

3.1. Poznanie prawdy o sobie i świecie warunkiem wolności

Ignorancja, błędne przekonania, fałsz, iluzje czy zaburzenia sfery poznawczej uniemożliwiają osiągnięcie wolności, gdyż ograniczają ludzką świadomość i dostęp do obiektywnej prawdy. Tymczasem nie ma wolności bez świadomości oraz bez rozumienia siebie i świata. Im bardziej precyzyjnie oraz wieloaspektowo poznaje dany człowiek złożoną prawdę o sobie i świecie, tym większe ma szanse na świadome i racjonalne podejmowanie decyzji. Podstawowym warunkiem wolności jest więc dostęp do prawdy.

Chodzi tu jednak o coś więcej niż tylko o dostęp do wiedzy osiąganej metodami nauk szczegółowych. Chodzi o dostęp człowieka do wiedzy na temat własnej tajemnicy i sensu życia, na temat własnego postępowania i więzi z innymi osobami. Chodzi zatem nie tylko o wiedzę opisującą zjawiska lecz także o aspekty aksjologiczne (co jest dla człowieka wartościowe?) i normatywne (co człowiek powinien czynić, aby się rozwinąć i ustrzec od krzywdy?). Chodzi nie tylko o pytania typu: co to jest? jak to działa? jak można się tym posłużyć? Chodzi też o pytania: co to znaczy? jakie to stawia zobowiązania? jakie to ma znaczenie dla ludzkiego życia i rozwoju ?

Granice wolności danego człowieka zależą więc od sposobu działania jego funkcji poznawczych. Funkcje te są bardzo złożone. Obejmują nie tylko poznawcze działanie umysłu lecz także funkcję poznawczą sfery cielesnej, emocjonalnej, moralnej i duchowej. Przypatrzmy się bliżej tym wszystkim formom zdobywania informacji przez człowieka.

Chronologicznie pierwszym źródłem poznawania siebie i świata okazuje się ludzkie ciało. Zachowanie noworodka i małego dziecka jest zdominowane głównie informacjami płynącymi właśnie ze sfery cielesnej. W miarę rozwoju człowiek ma możliwość poszerzania granic swojej wolności wobec własnej cielesności. Jest to możliwe wtedy, gdy staje się on coraz bardziej świadomy własnego ciała, jego potrzeb i nacisków. W przeciwnym wypadku podporządkuje się logice ciała, czyli zasadzie szukania doraźnej przyjemności, często nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Sama jednak świadomość cielesnych nacisków i krytyczne rozumienie logiki ciała nie wystarczy. Życie w wolności jest możliwe dopiero wtedy, gdy człowiek ma władzę kierowania swoim ciałem zgodnie z przyjętym przez siebie systemem norm i wartości. Taki człowiek nie tylko zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się w jego sferze cielesnej ale jednocześnie okazuje się panem a nie sługą swego ciała: potrafi zająć wobec niego dojrzałą postawę.

Cielesność niesie niekiedy informacje także o innych wymiarach ludzkiego życia. Tę zdolność ciała, by informować człowieka o jego sytuacji w innych wymiarach, nazywamy somatyzacją. Somatyzacja oznacza wyrażanie za pośrednictwem ciała informacji o tych aspektach życia, zwłaszcza psycho-społecznego, w których człowiek przeżywa bolesne stany czy destrukcyjne konflikty lecz nie jest tego świadomy. Ciało przyjmuje wtedy zastępczą funkcję informacyjną. Nie jest łatwo odczytać informacje płynące drogą somatyzacji, gdyż z konieczności są one pośrednie, np. lęki czy konflikty psychiczne mogą być sygnalizowane cieleśnie poprzez ból głowy, stałe zmęczenie, nadciśnienie, astmę, itd. Warunkiem życia w wolności jest rozszyfrowanie przez człowieka języka ciała i poszerzenie zakresu samoświadomości w tych sferach swojego życia, które stały się podłożem somatyzacji.

Bardzo istotnym źródłem zdobywania informacji jest umysł. Jego funkcja poznawcza jest tak oczywista, że niektórzy ludzie utożsamiają poznanie z funkcjonowaniem umysłu, nie zdając sobie nawet sprawy, że dysponują także innymi źródłami zdobywania informacji.

Ludzki umysł staje się jedynie na tyle miarodajnym i obiektywnym źródłem poznania, na ile człowiek traktuje go jako lektora a nie jako twórcę czy wręcz stwórcę poznawanej rzeczywistości. Umysł nie zawsze dostarcza prawdziwych informacji. Możliwość błędnego funkcjonowania umysłu wynika z faktu, że człowiek ma władzę nad swoim myśleniem. Oznacza to, że może sobie nakazać takie sposoby selekcjonowania informacji oraz ich interpretowania, które oddalają go od prawdy. Człowiek potrafi więc wykorzystywać własny umysł po to, by tworzyć subiektywny system "własnych" prawd i kierować się "logiką prywatną".

Manipulowanie własnym umysłem i ucieczka od prawdy może przybrać nawet rozmiary stałego, patologicznego oszukiwania samego siebie. Jaskrawym przykładem takiej sytuacji jest system iluzji i zaprzeczeń, występujący u ludzi uzależnionych. Oszukiwanie samego siebie i ucieczka od obiektywnej prawdy o własnym życiu nie jest zwykle wyrazem niskiego ilorazu inteligencji lecz raczej przejawem ucieczki od określonych wymagań i zobowiązań w obliczu kryzysu życia.

Warunkiem życia w wolności jest decyzja człowieka, że chce on szukać obiektywnej prawdy o sobie, o swoim życiu i o swoich więziach z innymi osobami. Także wtedy, gdy prawda ta okazuje się bolesna, gdy wymaga wewnętrznej dyscypliny a czasem całkowitej zmiany postępowania. Nawet wtedy warto jest szukać prawdy, gdyż jest ona koniecznym warunkiem wyzwolenia i życia w wolności. Istnieje kilka konkretnych sprawdzianów, które potwierdzają, że dany człowiek potrafi przezwyciężyć naturalne tchórzostwo w obliczu trudnych dla siebie prawd oraz że ma odwagę szukania obiektywnej prawdy o własnym życiu i postępowaniu.

Pierwszym sprawdzianem jest odwaga konfrontacji moich przekonań i sposobów myślenia na temat samego siebie i mojego postępowania z obiektywną obserwacją tego, co rzeczywiście dzieje się w moim życiu. Jeśli jestem przekonany, że moje postępowanie jest słuszne a fakty wskazują, że ludzie mnie unikają, że nie mają do mnie zaufania, że nikt na mnie nie liczy, nikt mi się nie zwierza, nikt nie prosi mnie o pomoc, to powinienem raczej poddać w wątpliwość moje dotychczasowe przekonania o samym sobie niż negować te fakty.

Drugim sprawdzianem szukania prawdy jest zdolność wsłuchiwania się w to, co inni ludzie komunikują werbalnie i pozawerbalnie na temat mojej postawy oraz na temat ich przeżyć w kontakcie ze mną. Jeśli jestem przekonany, że powinni myśleć o mnie pozytywnie i z uznaniem a okazuje się, że wyrażają żal i pretensje do mnie, że czują się skrzywdzeni, rozżaleni czy zranieni, to powinienem raczej poddać w wątpliwość moje mniemanie o sobie niż sądzić, że to wszyscy inni się mylą.

Dla człowieka wierzącego najważniejszym sprawdzianem szukania prawdy o sobie i o własnym postępowaniu jest odwaga konfrontowania siebie z samym Bogiem. Bóg najpełniej zna człowieka: jego indywidualność i niepowtarzalną historię od poczęcia, jego najgłębsze uwarunkowania, motywacje i pragnienia. Z tego względu to właśnie w kontakcie z Bogiem, zwłaszcza poprzez czytanie Pisma Świętego, modlitwę i rachunek sumienia, może człowiek najpełniej odkryć prawdę o własnej sytuacji życiowej.

Warunkiem życia wolności jest także dojrzała percepcja i realizm w sferze społecznej. Grozi tu tendencja, by myśleć o kontaktach z innymi ludźmi w sposób skrajny. Jedna skrajność to przekonanie, że w życiu społecznym należy respektować samego siebie kosztem innych. Skrajność przeciwna polega na przekonaniu, że należy respektować innych ludzi nawet kosztem samego siebie, kosztem własnych słusznych praw i potrzeb. Dojrzała percepcja sfery społecznej polega na umiejętności prawidłowego odczytywania i rozumienia określonych ról i oczekiwań społecznych a jednocześnie na zachowaniu świadomości własnej tożsamości. Tylko tego typu percepcja umożliwia zachowanie wolności w życiu społecznym, czyli zdolności do współdziałania z innymi w sposób respektujący zarówno słuszne oczekiwania i funkcje społeczne jak i własne przekonania czy potrzeby.

Kolejnym - obok cielesności i umysłu - źródłem zdobywania informacji są emocje. Emocje to wszelkie sposoby przeżywania samego siebie oraz świata zewnętrznego. Oczywiście emocje nie informują człowieka o matematyce czy chemii. Tego typu wiedza jest bowiem domeną umysłu. Emocje są natomiast informacją o sytuacji życiowej danego człowieka. Zwłaszcza o tym, co dzieje się w jego spotkaniu z samym sobą i z innymi ludźmi. Z pewnością także umysł może dostarczać informacji na ten temat. Jak jednak wspomniałem wcześniej, człowiek potrafi manipulować własnym umysłem tak, aby uciekać od bolesnej prawdy. Tymczasem wobec emocji nie ma on takiej władzy. Wbrew oczywistym nawet faktom człowiek potrafi myśleć, że postępuje właściwie. Trudno natomiast być przekonanym, że jest się szczęśliwym i radosnym, gdy ktoś przeżywa dramatyczne lęki czy depresję. Przeżycia emocjonalne mogą zatem stanowić dla człowieka niezwykle cenne źródło dostępu do wiedzy na temat samego siebie.

Dostęp do prawdy o sobie drogą emocjonalną nie jest jednak automatyczny. Wymaga osiągnięcia równowagi emocjonalnej, czyli wolności od zaburzeń emocjonalnych (np. w postaci stałych stanów lękowych). Wymaga także przeżywania wydarzeń i spotkań w sposób proporcjonalny do ich znaczenia. Ponadto dostęp do prawdy na drodze emocjonalnej wymaga uświadamiania sobie przeżywanych emocji oraz odwagi, by ich nie zakłócać ani nie zniekształcać (np. poprzez substancje psychotropowe czy nadaktywność).

Innym ważnym źródłem poznania prawdy o ludzkim życiu jest sumienie. Sumieniem nazywana jest zdolność człowieka do odkrywania podstawowych norm moralnych, do odróżniania dobra od zła, grzechu od zasługi, uczciwości od przewrotności. Potrzeba tego typu rozróżniania nie wynika z jakichś założeń światopoglądowych czy przekonań religijnych lecz z empirycznego faktu, że człowiek potrafi krzywdzić a nawet zniszczyć samego siebie i innych ludzi. Poznanie w sferze moralności oznacza ostatecznie odróżnianie takich form zachowania, które krzywdzą i niszczą człowieka od tych form zachowania, które go chronią i rozwijają.

Brak tak rozumianej świadomości moralnej sprawia, że ludzka wolność zostaje w praktyce wykorzystana do zachowań destrukcyjnych. Człowiek zraniony przez grzech pierworodny, żyje bowiem w świecie, w którym łatwiej czynić zło niż dobro, łatwiej zabijać niż dawać życie, łatwiej mścić się niż kochać, łatwiej czynić to, co czyni większość w danym środowisku niż to, co jest wartościowsze. Z tego względu człowiek pozbawiony prawego sumienia i zdolności odróżniania tego, co go rozwija od tego, co go niszczy, nie ma szans na dojrzałe posługiwanie się własną wolnością.

Poznanie za pomocą cielesności, umysłu, emocji i sumienia nie wyczerpuje ludzkich możliwości dostępu do prawdy. Specyficznie ludzkim źródłem informacji o człowieku oraz o jego życiu jest także poznanie przez wiarę. Zwykle odnosimy wiarę jedynie do relacji człowieka z Bogiem. Tymczasem wiara jest jedną z podstawowych form kontaktu i poznania także w relacjach między ludźmi. Wiara oznacza bowiem zdolność danego człowieka do odczytywania znaków międzyosobowych oraz zdolność do przyjęcia tych znaków z zaufaniem i z wewnętrzną pewnością.

Bez wiary nie tylko nie mamy dostępu do Boga ale także do miłości, zaufania, przyjaźni, szczerości w spotkaniu z drugim człowiekiem. Wszystko to opiera się bowiem na znakach a te mogą zostać odczytane i przyjęte jedynie mocą wiary i zaufania. Nikt nie może przecież udowodnić drugiemu człowiekowi, że go kocha, że jest mu wierny, że jest z nim szczery, że ufa mu czy że troszczy się o niego. Może jedynie okazywać znaki, które o tym świadczą. Ale czy drugi człowiek odczyta te znaki i czy im uwierzy, zależy od jego osobistej sytuacji, od jego dotychczasowych doświadczeń a także od jego własnego postępowania (np. kto nie kocha, ten nie wierzy, że inni potrafią kochać). Człowiek nieufny, nie umiejący podjąć ryzyka wiary w relacjach międzyludzkich, zawęża i okalecza zakres wiedzy o sobie i o innych ludziach. Tym samym zawęża i okalecza zakres swojej wolności.

Cielesność, umysł, emocje, sumienie i wiara stanowią dla człowieka źródła cząstkowej, fragmentarycznej prawdy o sobie i o własnym życiu. Poznanie siebie i świata, aby żyć w wolności, wymaga czegoś więcej. Wymaga spojrzenia całościowego na poszczególne aspekty gromadzonej wiedzy. Wymaga całościowego zrozumienia kim jestem i po co żyję. Tego typu całościowe spojrzenie na samego siebie i na własne życie jest możliwe jedynie w sferze duchowej. W tej sferze człowiek okazuje się bowiem zdolny do popatrzenia na siebie nie z jakiejś cząstkowej jedynie perspektywy (np. cielesnej, intelektualnej, emocjonalnej, moralnej czy społecznej) lecz z perspektywy całości własnej tajemnicy. Może zapytać siebie (i innych) o to, co ostatecznie znaczy CAŁA JEGO RZECZYWISTOŚĆ: kim jest on sam? jaki jest sens jego życia? w jaki sposób powinien on kierować swoją cielesnością, swoim myśleniem, emocjonalnością, swoim sumieniem i zdolnością do zawierzenia, aby w pełni zrozumieć i zrealizować samego siebie ?

Nie ma więc wolności bez duchowości. Tylko człowiek mający pogłębioną duchowość rozumie całego siebie, w tym także swoją wolność. Sama bowiem wolność nie wie, czemu służy i jaki jest jej sens. W tym aspekcie istnieje analogia między ludzką wolnością a ludzką zdolnością do poruszania się. Nogi mają zdolność chodzenia ale one nie wiedzą, dokąd mają pójść. To może wiedzieć tylko człowiek. Jeśli on nie poda własnym nogom kierunku marszu, to spontanicznie pójdą one tam, gdzie jest łatwiej, czyli w dół. Nawet jeśli będzie to przepaść. Podobnie człowiek nie posiadający wymiaru duchowego, nie wie, kim jest on sam a przez to nie wie, jaki sens ma jego wolność ani jak powinien z niej korzystać. Duchowość człowieka - będąc centralnym systemem rozumienia życia - jest przez to jedynym pełnoprawnym centralnym systemem kierowania życiem i wolnością.

Podsumowując związek między dostępem danego człowieka do prawdy a zakresem jego wolności, można stwierdzić, że prawda rzeczywiście wyzwala. Wolność wymaga, by człowiek był świadomy tego, co dzieje się w jego cielesności i by potrafił tą sferą kierować. Wolność wymaga takiego posługiwania się umysłem, by człowiek szukał prawdy o sobie i o swoim postępowaniu. Także tej prawdy, która jest bolesna i która stawia trudne wymagania. Wolność danego człowieka jest tym większa, im większa jest jego świadomość przeżywanych emocji, im większa jest jego wrażliwość moralna, im dojrzalsza jest jego zdolność, by właściwie interpretować oraz uwierzyć w szczerość otrzymywanych znaków w kontaktach międzyludzkich. Miarą wolności jest wreszcie pogłębiona duchowość, która stanowi centralny system rozumienia oraz kierowania życiem i wolnością.

3.2. Miłość ku sobie i innym ludziom warunkiem wolności

Sama prawda nie wyzwala człowieka i nie wystarczy, aby być wolnym. Drugim - obok poznania prawdy - warunkiem życia w wolności, jest miłość. Potwierdzeniem tej zasady są losy biblijnego Judasza. Uznał on z wielką prostotą prawdę o sobie: "zdradziłem niewinnego". Potem poszedł i odebrał sobie życie. Tymczasem Piotr zupełnie inaczej zareagował na bolesną prawdę o sobie. On też bardzo się samym sobą rozczarował ale dalej wierzył, że Chrystus patrzy na niego z miłością. Ta miłość sprawiła, że gorzko zapłakał i przemienił się.

Prawda wyzwala bowiem tylko w kontekście miłości. Poza tym kontekstem może ona zniechęcać a nawet prowadzić do samobójstwa. Bo prawda o każdym z nas przynajmniej częściowo jest bolesna i trudna. Dlatego granice wolności danego człowieka są zakreślonego nie tylko poprzez jego dostęp do prawdy lecz także poprzez jego dostęp do więzi miłości.

Bardzo czytelną ilustracją powyższej zasady są losy lotnika, opisane przez Exuperiego w książce "Ziemia, planeta ludzi". Oto Guillaumet lecący samotnie w czerwcu 1931 z Paryża do Chile, musi awaryjnie lądować w Andach. Okazuje się, że wylądował na zamarzniętym i zasypanym śniegiem jeziorze na wysokości 4000 metrów. Aby szukać ocalenia, musiałby wspiąć się na jeden z okalających jezioro szczytów o wysokości ok. 5500 metrów a następnie schodzić w dół w nadziei na znalezienie jakiejś indiańskiej osady. Obiektywnie taki wysiłek przekracza ludzkie możliwości. Guilmet DECYDUJE SIĘ jednak walczyć. Idzie bez odpoczynku i snu pięć dni i cztery noce zanim ostatecznie traci przytomność. Ale właśnie wtedy odnajdują go miejscowi Indianie.

Kiedy dwa dni później przyleciał Exupery, aby odwieźć przyjaciela do szpitala, miał tylko jedno pytanie: jak ty to zrobiłeś. Guillaumet odpowiedział: Tego by nie zrobiło żadne zwierzę. Gdy wylądowałem na jeziorze, byłem pewien, że moja żona wierzy, iż przeżyłem i ma nadzieję, że idę. Byłem też pewien, że wy, moi przyjaciele lotnicy wierzycie, że się nie poddaję i idę. Nie mogłem was rozczarować."

Oto jakie niezwykłe możliwości odkrywa w sobie człowiek, który kocha i jest kochany. W obliczu miłości dosłownie rozkwita jego wolność. Trwanie w miłości nadaje bowiem nie tylko sens ludzkiej wolności lecz także siłę, motywację, wytrwałość, odwagę, nadzieję. Czyni człowieka zdolnym nawet do heroizmu, do wzniesienia się na takie szczyty wolności, które nie są osiągalne w żaden inny sposób. Miłość wyzwala od zmęczenia, zniechęcenia, rozpaczy, od utraty nadziei. Miłość wyzwala od bolesnej przeszłości, od lęku, niezdecydowania, od egoizmu, rezygnacji. Miłość jest doskonałym wypełnieniem ludzkiej wolności. Dlatego właśnie św. Augustyn odważa się powiedzieć: "kochaj i rób, co chcesz".

Tymczasem egoizm i nienawiść ogranicza i niszczy wolność. Uzależnia człowieka od samego siebie czy innych ludzi, uzależnia od lęku, agresji, błędnych oczekiwań, rozczarowań. Pewien 16-letni uczeń wyraził to w następujący sposób: "Od dwóch lat piję piwo i inne napoje alkoholowe. Wiem, że w ten sposób krzywdzę samego siebie. Ale nie zależy mi na sobie. Dlaczego miałbym siebie nie niszczyć skoro nie kochają mnie rodzice a ja też już siebie nie kocham ?".

Tylko ten, kto trwa w miłości, wykorzystuje swą wolność po to, by troszczyć się o własne dobro oraz o dobro innych ludzi. Tylko ten, kto kocha i jest kochany, potrafi stawiać sobie i innym te wymagania, bez których nie jest możliwy rozwój i życie w wewnętrznej wolności.

3.3. Potrzeba wychowania i dyscypliny

Troska o uchronienie się przed tym, co ogranicza wolność a także o życie w miłości i prawdzie, nie gwarantuje w sposób automatyczny życia w wewnętrznej wolności. Aby być wolnym, człowiek potrzebuje pomocy wychowawczej a także wewnętrznej dyscypliny.

Wychowanie w wolności okazuje się trudne, gdyż jest często sprzeczne z lansowanymi obecnie stylami życia. Niektóre podręczniki czy programy szkolne, czasopisma i publikacje dla dzieci i młodzieży a także audycje radiowe i telewizyjne przeznaczone dla młodych propagują dążenie do spontanicznego i szybkiego zaspokajania własnych potrzeb oraz lansują przeżywanie siebie głównie w kategoriach fizycznych i emocjonalnych. A więc w tych wymiarach, w których granice ludzkiej wolności są najmniejsze.

W tej sytuacji pomoc wychowawcza polega najpierw na wyjaśnianiu wychowankom natury ludzkiej wolności i demaskowaniu fałszywych koncepcji wolności. Pomoc wychowawcza polega także na zafascynowaniu człowieka perspektywą dojrzałej wolności. Do wolności nie można jednak nikogo przymusić. Nie można oczekiwać ani wymagać, że wychowankowie osiągną mój poziom wewnętrznej wolności. Wychowawca promuje rozwój wolności u innych wtedy, gdy sam postępuje wśród nich z dojrzałą wolnością i gdy cieszy się ich postępami w tej dziedzinie. Niektórzy tylko nieznacznie poszerzą granice swojej wolności. Inni osiągną poziom mistrza a jeszcze inni go przewyższą. On sam natomiast będzie się cieszył z postępu każdego wychowanka, w zależności od jego niepowtarzalnych możliwości i ograniczeń.

Jednak najdoskonalsza nawet pomoc wychowawcza nie wystarcza. Życie w wolności wymaga samowychowania, ciągłej czujności, wewnętrznej dyscypliny. Bo przecież "uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę" (Liebert). Wolności nikt nie osiąga raz na zawsze. Jest ona sprawnością, która podlega nieustannemu ćwiczeniu, jak u sportowców czy muzyków. W przeciwnym razie słabnie, zamiera. Zachowanie wolności wymaga samowychowania i dyscypliny we wszystkich sferach życia. Osiągnięcie dyscypliny i wewnętrznej wolności w jednym aspekcie (np. wobec nacisków ciała czy bolesnych emocji) ułatwia osiągnięcie wolności we wszystkich innych dziedzinach życia. Natomiast porażka w jakiejkolwiek sferze (np. moralnej czy społecznej) osłabia wolność człowieka we wszystkich innych wymiarach jego życia.

4. Człowiek wolny jest panem samego siebie

Podsumowując dotychczasowe analizy można stwierdzić, że ludzka wolność nie oznacza kierowania się jedynie spontanicznością czy czynieniem czegokolwiek. Ludzka wolność to zdolność opowiedzenia się człowieka po stronie prawdy i miłości, czyli po stronie prawdziwej miłości. Wolność to zdolność czynienia tego, co szlachetne i wartościowe. I tylko tego. Zatem im bardziej wolny jest dany człowiek, tym bardziej zawężony okazuje się repertuar jego zachowań. Tym łatwiej też jest przewidzieć, jak może on postąpić w danej sytuacji. Człowiek wolny wyeliminował bowiem z repertuaru swych zachowań to wszystko, co jest wyrazem słabości, zależności czy nieodpowiedzialności. Natomiast człowiek, który nie osiągnął wewnętrznej wolności, dysponuje "bogatym" repertuarem zachowań, gdyż nie potrafi ustrzec się zachowań, które krzywdzą jego samego i innych. Trudno jest także przewidzieć jego zachowania właśnie dlatego, że nie jest on zależny od samego siebie. Czasami ulega naciskom ciała, innym razem ulega subiektywnym sposobom myślenia, emocjom, presjom środowiska czy też różnego rodzaju uzależnieniom.

Biblia dostarcza nam bardzo konkretnego i precyzyjnego opisu ludzkiej wolności. Jeśli chcesz być człowiekiem wolnym, to najpierw nie rób tego, co krzywdzi ciebie lub innych. W szczególności nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie kłam. Nie stawiaj na miejscu Boga ani samego siebie, ani innego człowieka ani żadnej rzeczy. Ale to jeszcze nie wszystko. Jeśli chcesz być w pełni wolnym człowiekiem, to czyń dobro. Najpierw kochaj. Kochaj Boga nade wszystko a drugiego człowieka aż tak, jak chcesz kochać samego siebie. Szanuj rodziców. Przebaczaj. Bądź cierpliwy. Zło w tobie i wokół ciebie zwyciężaj dobrem. I tylko dobrem.

Jakże szczęśliwy i dojrzały jest człowiek, który dorasta do takiej właśnie wolności!