Powszechne powołanie do świętości

Konferencja dla młodzieży

Moi Drodzy w Chrystusie !

Czas rekolekcji jest okresem szczególnego spotkania z Bogiem, jest szansą na ponowne odkrywanie Bożej miłości oraz na ciągle nowe wsłuchiwanie się w Bożą prawdę o nas samych i o naszym życiu. Dni rekolekcyjnego zamyślenia i refleksji są potrzebne wszystkim ale Wam, moi drodzy, są one potrzebne w sposób szczególny, bo przecież młodość to najważniejszy okres, gdy chodzi o formowanie własnego charakteru i uczenie się życia.

Przyszło wam kształtować charaktery i uczyć się sztuki pięknego życia w czasach bardzo trudnych i wymagających. Sami z pewnością dostrzegacie, że znaczna część waszych rówieśników przeżywa obecnie kryzys. Różne rozterki i wątpliwości przeżywa chyba każdy z was, bo przecież młodość jest dla wszystkich trudnym okresem rozwoju i poszukiwania własnej tożsamości. Wy jesteście wystawieni na dodatkową próbę, która wynika z obecnej sytuacji w naszym kraju.

Jest to sytuacja GWAŁTOWNYCH PRZEMIAN polityczno-ekonomicznych i społeczno-obyczajowych. Czas gwałtownych przemian staje się zawsze i dla każdego człowieka wymagającą próbą. Dla ludzi młodych jest to próba wyjątkowo trudna, gdyż muszą oni szukać swej tożsamości i sensu życia w świecie, w którym nawet najbardziej podstawowe więzi (np. więzi rodzinne), wartości (np. ludzkie życie) i prawdy (np. wolność do czynienia dobra nie jest tym samym co wolność do wyrządzania zła) są relatywizowane czy wręcz negowane.

Ponadto doświadczamy z coraz większym niepokojem, że przechodzimy z dyktatury ideologii do DYKTATURY EKONOMII. Dyktatura ekonomii, którą przeżywamy obecnie w Polsce, kieruje się zasadą zysku a nie troską o dobro i rozwój człowieka. Nie ma groźniejszej sytuacji dla rozwoju człowieka niż ta, w której dobra ekonomiczne stoją na czele hierarchii wartości danego ustroju czy społeczeństwa. Prowadzi to do pogoni za bogaceniem się materialnym za wszelką cenę przy jednoczesnym pogłębiającym się ubóstwie duchowym. W dyktaturze ekonomii, dla przykładu, drukuje się nie te książki, które wychowują lecz te, na których można najłatwiej zarobić. Sprzedaje się nie te napoje, które służą zdrowiu, lecz te, które przynoszą największy i najłatwiejszy dochód. Kryterium działania staje się nie człowiek i jego rozwój lecz doraźny zysk materialny.

Żyjąc w takim antywychowawczym kontekście społecznym grozi wszystkim KRYZYS WARTOŚCI. Zwłaszcza wielu młodych wierzy, że dobra materialne wystarczą do tego, by być szczęśliwym i osiągnąć sukces. Nawet jeśli już przekonują się, że tak nie jest, to jakże trudno jest im odzyskać czy raczej odkryć po raz pierwszy podstawowe wartości, takie jak miłość, wierność i odpowiedzialność. A są to wartości, bez których nie możemy doświadczyć szczęścia czy satysfakcji.

Młodzi przeżywają obecnie także dramatyczny KRYZYS PRAWDY. Prawda została zastąpiona słowem tolerancja, rozumianym jako ZAKAZ ODRÓŻNIANIA DOBRA OD ZŁA. W konsekwencji nawet najbardziej ewidentne zło czy choroby nazywane są alternatywą. Postępują w ten sposób także osoby mające wychowawczą odpowiedzialność w państwie i społeczeństwie. Drastycznym przykładem może tu być "wychowanie seksualne" lansowane przez różne instytucje laickie w naszym kraju. Redukuje się w nich ludzką płciowość do seksualności a sens współżycia seksualnego redukuje się do przeżywania przyjemności cielesnej. Jest to oczywiste kłamstwo tak jak kłamstwem byłoby wmawianie młodym, iż sensem jedzenia jest zaspakajanie przyjemności podniebienia a nie odpowiedzialne odżywianie organizmu. Tak "nowocześnie" wychowane dzieci jadłyby wyłącznie czekoladę i zrujnowałyby własny organizm. Odżywianie się tylko w oparciu o kryterium przyjemności prowadzi do niszczenia organizmu fizycznego. Kierowanie się jedynie przyjemnością w odniesieniu do ludzkiej płciowości ma jednak skutki o wiele bardziej dramatyczne: prowadzi nie tylko do bolesnych konsekwencji biologicznych ale także do jeszcze bardziej bolesnych ran psychicznych, duchowych i międzyludzkich. Słuchając "nowoczesnych" specjalistów od wychowania seksualnego odnoszę wrażenie, że nie mają oni prawdziwego kontaktu z młodymi i że nigdy nie rozmawiali oni szczerze z młodzieżą o jej istotnych problemach, przeżyciach i lękach.

Oprócz kryzysu wartości i prawdy młodzi przeżywają obecnie dramatyczny często KRYZYS WIĘZI. Najważniejsza dla rozwoju jest jakość więzi rodzinnych tymczasem wiele rodzin przeżywa głęboki kryzys. Znaczna ich część to rodziny patologiczne. Około 40% dzieci i młodzieży żyje w Polsce w rodzinach, w których przynajmniej jeden ze współmałżonków nadużywa alkoholu. W wielu innych rodzinach rodzice nie mają czasu dla dzieci. W innych z kolei domach więzi są jedynie powierzchowne. Wszystko to sprawia, że młodzi nie doświadczają właściwych więzi rodzinnych. W konsekwencji jest im bardzo trudno nawiązać pogłębione i pozytywne więzi także poza rodziną. Wielu młodych przeżywa anty-więzi, czyli kontakty oparte na alkoholu, narkotykach, agresji czy działalności przestępczej.

W tej sytuacji wielu młodym jest trudno nawiązać kontakt z Bogiem i doświadczyć Bożej miłości. Także w odniesieniu do samych siebie pojawia się wtedy postawa agresji, niechęci, odrzucenia. W okresie, w którym młodzi najbardziej potrzebują prawdziwych więzi i autorytetów, pozostają więc sami lub podlegają destrukcyjnemu wpływowi złych kontaktów. Konsekwencje tego stanu rzeczy są łatwo dostrzegalne. Z jednej strony część młodzieży popada w cynizm, agresję, zachowania kryminalne a także autodestrukcyjne w postaci sięgania po alkohol czy narkotyki. Z drugiej strony rośnie liczba młodych, którzy przeżywają niepewność, zagubienie, lęk o przyszłość, depresję.

W tej sytuacji z tym większym szacunkiem i radością patrzę na Was, drodzy młodzi, którzy uczestniczycie w tych rekolekcjach, by spotkać się z Jezusem Chrystusem i by od Niego uczyć się mądrości i dojrzałości życiowej. Chrystus jest miłością, która nas umacnia i prawdą, która nas wyzwala. On nas do końca umiłował i chce, byśmy wygrali życie, by nasza radość była pełna. Tylko On nas naprawdę rozumie i zna nasze serca. Tylko On może nas nauczyć prawdziwych więzi i prawdziwych wartości.

Chrystus wie o wszystkim, co zagraża naszemu rozwojowi i co może niszczyć piękno naszego życia. Z tego właśnie względu żegnając się z apostołami przed swoją śmiercią pozostawił nam w testamencie najpiękniejszą i najbardziej skuteczną receptę na życie: "Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości" (J 15,10). W tych słowach Chrystusa odkrywamy niezwykle ważną prawdę o człowieku: nie jesteśmy powołani jedynie do tego, by unikać grzechów lecz by trwać w miłości i świętości przez zachowanie przykazań. Oto jedyna skuteczna droga do wygrania życia: wzrastanie i trwanie w dobru, w prawdzie i pięknie. Stajemy się naprawdę zdolni do pokonywania własnych słabości i grzechu tylko wtedy, gdy czynimy dobro, gdy wzrastamy w miłości i świętości dzieci Bożych. W pracy nad sobą konieczna jest oczywiście wewnętrzna czujność i ciągła dyscyplina, by pokonywać pokusy i słabości, by sprzeciwiać się grzechowi. To jednak nie wystarczy! Taki wysiłek sprzeciwiania się złu nie będzie skuteczny, jeśli nie będzie mu towarzyszył wysiłek wzrastania w dobru. Zło można naprawdę zwyciężyć jedynie rozwijaniem dobra.

Co to oznacza w praktyce? Oznacza to np., iż nie można uwolnić się od złych więzi czy ustrzec się szkodliwych kontaktów, jeśli dana osoba nie buduje pięknych więzi, opartych na miłości i odpowiedzialności. Znamienna jest tu wypowiedź ucznia szkoły średniej, który powiedział: "ja piję alkohol, bo dzięki niemu mogę przeżyć chwile radości i nawiązać kontakt z innymi." Nie wystarczy jednak temu młodemu człowiekowi wyjaśnić wyjątkową szkodliwość działania alkoholu w jego wieku, aby przestał on pić. Alkohol przestanie być dla niego atrakcyjny dopiero wtedy, gdy nauczy się on pięknie spotykać z Panem Bogiem, z samym sobą i z innymi ludźmi i gdy w konsekwencji takich spotkań zacznie zawdzięczać radość i przyjaźń sobie i bliskim a nie alkoholowi.

Trzeźwe spotkania są znacznie bardziej autentyczne i przynoszą trwałą satysfakcję. Ale kto nie jest do takich spotkań zdolny (często nie z własnej winy!), ten zadowoli się choćby pozornymi spotkaniami przez alkohol. Gdy ktoś proponuje wam sięganie po napoje alkoholowe to warto wtedy powiedzieć: "ja mam coś więcej do zaproponowania. Spróbujmy ze sobą rozmawiać, cieszyć się sobą nawzajem, dzielić naszymi przeżyciami, ideałami, nadziejami." Z życiem ludzkim jest więc podobnie jak z ekonomią: potrzebna jest konkurencja dobrych alternatyw, aby nie zadowolić się alternatywami najbardziej prymitywnymi.

Z tego samego powodu nie można zwykle w sposób skuteczny i trwały opierać się pokusie ulegania takim zachowaniom, które prowadzą jedynie do powierzchownych czy wręcz niszczących człowieka form doraźnej przyjemności dopóki dana osoba nie odkryje źródeł głębszej i pełniejszej radości. Jeśli dla przykładu ktoś nie wykształcił w sobie wrażliwości emocjonalnej, bogactwa duchowego i pięknych więzi z innymi to wydaje mu się, że istnieje tylko radość cielesna. Konsekwencją będzie bezkrytyczne uleganie popędom i dyktaturze ciała, które stanie wtedy się rodzajem nowotworu niszczącego całą resztę bogactwa człowieka.

Podobnie nie można skutecznie opierać się kłamstwu i zadawalaniu się groźnymi często półprawdami dopóki ktoś nie będzie miał odwagi, by szukać całej prawdy, także tej niewygodnej i stawiającej trudne wymagania. Jedynie cała, Boża prawda wyzwala i staje się źródłem nadziei na przyszłość. Jeśli bowiem ktoś nawet błądzi, ale odróżnia dobro od zła i zło nazywa złem, to zawsze ma szansę na nawrócenie i piękniejsze życie. Kto natomiast nie tylko błądzi lecz także przestaje odróżniać dobro od zła, ten skazuje siebie na dramatyczną sytuację.

Powtórzmy raz jeszcze w naszych sercach podstawową prawdę, której uczy nas Chrystus: jedynym sposobem, by nie ulec słabości jest budowanie siły. Jedynym sposobem, by naprawdę nie czynić zła jest czynienie dobra. O prawdziwości tej zasady przekonują się już dzieci w pierwszej klasie szkoły podstawowej gdy odkrywają, że jedynym sposobem, aby nie być złym uczniem jest stawanie się dobrym uczniem. Gdy ktoś ograniczy swoje aspiracje jedynie do unikania ocen niedostatecznych, to zwykle dosyć szybko zaczyna takie właśnie oceny otrzymywać.

Moi drodzy, Chrystus każdego z was wzywa do świętości, do zachowywania Jego przykazań, do trwania w Jego miłości. Nie rezygnujcie z waszych marzeń i ideałów na miarę Chrystusowej Ewangelii, choćby wasze marzenia i ideały były przez kogoś podważane lub negowane. Chrystusowe przykazania i ideały są najpewniejszą drogą do radości i wewnętrznego pokoju a negują je ci, którzy z różnych względów nie mają siły lub nadziei na ich realizację. Zachowując Boże przykazania sami stajecie się silni i pomagacie innym w odkryciu ich własnych aspiracji i ludzkich możliwości.

Pielęgnujcie dobre spotkania i więzi, bo one są źródłem siły i wytrwałości. A więzią podstawową niech będzie przyjaźń z Chrystusem. Jakże szczęśliwi i silni są ci, którzy codziennie z Nim rozmawiają na modlitwie, którzy żyją w Jego obecności. Jakże szczęśliwi i silni są ci, którzy ufają Chrystusowi bardziej niż własnemu ciału, własnym emocjom czy ludzkim tylko sposobom myślenia i wartościowania. Bądźcie dobrymi "szachistami", czyli tymi którzy potrafią przewidywać konsekwencje własnych zachowań. Odkryjecie wtedy z łatwością, że Boże przykazania są naszą mądrością i radością a nie ograniczeniem naszej wolności. Są to przykazania czasem bardzo wymagające, ale nikt jeszcze w historii ludzkości nie zdołał wygrać życia i osiągnąć szczęścia bez stawiania sobie wymagań i bez wewnętrznej dyscypliny.

Pomódlmy się teraz w ciszy naszych serc o łaskę zachowywania Bożych przykazań i trwania w Bożej miłości. To jest jedyna droga, która prowadzi do wygrania życia. Kto na nią wstępuje, ten odkrywa nieoczekiwaną radość i pokój.