Nadzieja na nowe powołania dla nowej Europy

Zakończył się Europejski Kongres Powołań

Drugi tydzień maja upłynął w Rzymie pod znakiem pierwszego w historii naszego kontynentu Europejskiego Kongresu na temat Powołań do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego (5-10 maja). Głównym organizatorem Kongresu było Papieskie Dzieło Powołań oraz Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego. Kongres odbył się w "Domus Mariae" przy via Aurelia. Fakt ten ma wymiar symboliczny bo to właśnie Maryja jest wzorem i Matką wszystkich powołanych.

O randze Europejskiego Kongresu Powołań świadczy fakt osobistego zaangażowania się w to dzieło Ojca Świętego, który w dniu otwarcia obrad skierował orędzie do uczestników Kongresu. Jan Paweł II podkreślił, że Kongres został starannie przygotowany i że jest wielkim znakiem nadziei dla Kościołów Europy w obliczu trzeciego tysiąclecia. W swoim orędziu Ojciec Święty stwierdził także, że troska o powołania ma życiowe znaczenie dla przyszłości wiary chrześcijańskiej na naszym kontynencie i dla rozwoju duchowego narodów Europy. W piątek, 9 maja, Jan Paweł II spotkał się z uczestnikami Kongresu w czasie specjalnej audiencji, potwierdzając raz jeszcze swoją szczególną troskę o powołania. Audiencja ta, w której oprócz delegatów na Kongres uczestniczyło sześć tysięcy kapłanów, zakonników i sióstr zakonnych, była bezpośrednio transmitowana do kilkudziesięciu krajów świata.

O randze Kongresu świadczy też udział w jego pracach pięciu kardynałów. Byli to: kard. P. Laghi, główny organizator Kongresu, oraz kardynałowie: E. M. Somalo, A. Silvestrini, C. Ruini, którzy reprezentowali Stolicę Apostolską a także kard. M. Vlk z Pragi i kard. C. M. Martini z Mediolanu. W Kongresie uczestniczyło 253 delegatów z 37 państw i narodów Europy, którzy reprezentowali wszystkie rodzaje powołań. Delegacji z Polski przewodniczył ks. Biskup Stefan Regmunt z Legnicy, stały delegat Episkopatu Polski ds. powołań. Kościół diecezjalny reprezentował ks. Marek Dziewiecki z WSD w Radomiu. O. Edward Nocuń, Redemptorysta z Warszawy oraz S. Alodia Witas, Służebniczka Śląska z Katowic, byli przedstawicielami polskich zakonów męskich i żeńskich. Ewa Kusz z Katowic reprezentowała Instytuty Świeckie.

Kongres rozpoczął się koncelebrowaną Mszą świętą z udziałem kard. M. Vlka z Pragi, który jest Przewodniczącym Rady Konferencji Episkopatów Europy. W homilii ks. Kardynał podkreślił, że uczestników Kongresu ożywia troska o nowe powołania dla nowej Europy na wzór Chrystusa, który litował się na widok tłumu podobnego do owiec nie mających pasterza (por. Mk 6, 34). Kard. Vlk nazwał Kongres "Wieczernikiem Europy", poprzez który Duch Święty będzie mógł wzbudzać nowe powołania jako zaczyn odnowionej ludzkości.

Program Kongresu był bardzo bogaty. Punktem centralnym każdego dnia była koncelebrowana Eucharystia. Spotkania robocze miały cztery formy: referaty, dyskusje panelowe, świadectwa oraz praca w grupach językowych. Delegaci z naszego kraju mówili między innymi o niektórych specyficznie polskich formach duszpasterstwa powołań, o zagrożeniach związanych z błędnym rozumieniem wolności a także o tym, jak pomagać młodym w przezwyciężaniu niezdecydowania w obliczu decyzji na całe życie.

Nie sposób w krótkiej relacji omówić wszystkie wystąpienia kongresowe. Warto jednak przynajmniej zasygnalizować te, które wzbudziły szczególne zainteresowanie. Do takich należał referat jezuity O. S. Decloux, który pracuje w Zairze i w związku z dramatyczną sytuacją w tym kraju nie mógł przybyć osobiście na Kongres. W przesłanym tekście ukazał on sytuację młodych na tle kultury modernizmu i postmodernizmu, która opiera się na utylitaryzmie i subiektywizmie.

Ks. Biskup Karl Lehmann z Mainz ukazał teologiczne podstawy powołań w Kościele służebnym i misyjnym. O trudnościach w założeniu seminarium duchownego i w formacji seminaryjnej w warunkach postkomunistycznej Litwy mówił ks. bp A. Backis z Wilna. Kard. C. M. Martini mówił o znaczeniu lectio divina w odkrywaniu powołania u młodych po 20-tym roku życia na przykładzie ruchu pod nazwą "Samuel", który od kilku lat istnieje w diecezji Mediolan. Z kolei Kard. M. Vlk podkreślił, że punktem wyjścia w odkryciu powołania jest spotkanie z Chrystusem we wspólnocie wierzących.

Zainteresowanie wzbudziła tchnąca modlitwą i poezją refleksja siostry Almy Spieler. Pójście za głosem Bożego powołania porównała ona do gry, w której regułą jest Boża miłość i w której wszyscy uczestnicy wygrywają. Gromkimi brawami zostało przyjęte wystąpienie profesora Amedeo Cenciniego, który przedstawił antropologiczne i psychologiczne aspekty rozpoznania i formacji powołaniowej. W innych wystąpieniach podkreślano rolę czytania Pisma św., liturgii, życia sakramentalnego, kierownictwa duchowego, szkoły katolickiej oraz młodzieżowych ruchów formacyjnych w budowaniu nowej kultury powołaniowej w Europie.

Cennym elementem Kongresu były spotkania towarzyszące (np. osób odpowiedzialnych za krajowe ośrodki powołaniowe czy przedstawicieli Instytutów Świeckich) a także spotkania i rozmowy nieformalne, które umożliwiały wzajemne poznawanie się i dzielenie doświadczeniami duchownych i świeckich odpowiedzialnych za duszpasterstwo powołań na naszym kontynencie.

W czasie Kongresu słyszeliśmy świadectwa o aktualnej sytuacji powołaniowej w różnych krajach Europy. Wielkie wrażenie wywarła historia kilkunastu sióstr zakonnych, Adoratorek Krwi Chrystusa, które wojna zastała na terytorium Bośni. Pewnej nocy zostały one wywiezione autokarem na most graniczny z Chorwacją. Kazano im przejść na drugą stronę, wyjaśniając jednocześnie, że most jest zaminowany. Siostry zaczęły iść wśród min, śpiewając magnificat. Wszystkie dotarły szczęśliwie na drugi brzeg. Obecnie przebywają w Chorwacji, gdzie cieszą się wieloma nowymi powołaniami.

Jakże znamienna jest także historia Virgila Bercei z Rumunii. Jego krewny został w latach 70-tych skazany na 16 lat więzienia za to, że odważył się przyjąć święcenia kapłańskie. Mimo to kilka lat później on sam został księdzem, nie mówiąc o tym przez 5 lat nawet własnej mamie, aby nie lękała się ona o jego los. Dwa lata temu ksiądz Bercea został biskupem.

Były też świadectwa mówiące o zupełnie odmiennej rzeczywistości. O. Paul Agneray, który reprezentował diecezję Arras we Francji, podzielił się wielką troską. W tej liczącej półtora miliona mieszkańców diecezji średnia wieku kapłanów wynosi ponad 70 lat. Rocznie umiera tam około 20 duchownych a neoprezbiterów jest zaledwie dwóch. Mimo to, osoby zaangażowane w duszpasterstwo powołań nie tracą nadziei, że Pan pośle nowych robotników na swoje żniwo.

Owocem wszystkich wystąpień i prac kongresowych będzie dokument końcowy, który Stolica Apostolska skieruje jesienią br. do Kościołów lokalnych Europy. W ostatnim dniu Kongresu uczestnicy zatwierdzili podstawowe tezy, na których opierać się będzie ów dokument.

W orędziu skierowanym do delegatów na zakończenie Kongresu Ojciec Święty podkreślił, że troska o powołania "to jedno z podstawowych zadań całej wspólnoty wierzących" i że trosce tej musi towarzyszyć "wielki ruch modlitewny". To właśnie modlitwa jest podstawą "pedagogii powołaniowej, gdyż każde powołanie jest przede wszystkim darem Bożym". Tylko ufna modlitwa poszczególnych osób i całych wspólnot kościelnych może przeciwstawić się wiatrowi sekularyzacji w Europie.

Kongres Powołań w Rzymie stał się znakiem nadziei dla Kościoła na Wschodzie i na Zachodzie Europy. O tej właśnie nadziei mówi przesłanie końcowe skierowane przez uczestników Kongresu do wspólnot kościelnych naszego kontynentu. W dokumencie tym czytamy, że nadzieja jest obecnie tą cnotą, której najbardziej potrzeba, "chociaż różne są jej oblicza. Na Wschodzie jest ona konieczna, aby rozpocząć trud systematycznego duszpasterstwa powołań w niełatwym kontekście odzyskanej wolności; na Zachodzie nadzieja jest konieczna po to, aby stawić czoła i przezwyciężyć okres kryzysu."

Dokument podkreśla, że dane statystyczne sygnalizują poprawę, zwłaszcza gdy chodzi o liczbę święceń kapłańskich, chociaż wzrost ten nie jest jeszcze na tyle duży, by zrównoważyć liczbę kapłanów umierających. Trudniejsza jest natomiast sytuacja, gdy chodzi o powołania do życia konsekrowanego mimo, że w wielu miejscach odnotowujemy wzrost jakościowy świadectwa osób zakonnych. W każdej jednak sytuacji obok koniecznego realizmu liczb potrzebny jest realizm wiary, który umacnia nadzieję. To przecież sam Bóg zarysował plan duszpasterstwa powołań, który zaczyna się od ufnej modlitwy: proście Pana żniwa.

Europejski Kongres Powołań już się zakończył ale jego owoce będą widoczne w przyszłości. Z pewnością także Kościół w Polsce zarówno w pracach kongresowych jak i w dokumentach pokongresowych znajdzie wiele nowych impulsów i inspiracji w swej trosce o powołania na progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.