Duszparsterstwo Trzeźwości a Duszpasterstwo Alkoholików

Sięganie po alkohol przez dzieci i młodzież oraz nadużywanie alkoholu przez dorosłych, to jeden z podstawowych problemów duszpasterskich w Polsce. Zaburzona postawa wobec alkoholu prowadzi do bolesnego uzależnienia, które okazuje się chroniczną chorobą. Jest to choroba, która nie tylko niszczy zdrowie fizyczne czy psychiczne. Alkoholizm oddala człowieka od prawdy i miłości. Oddala od Boga i od ludzi. Uniemożliwia uzależnionemu realizację własnego powołania według Bożego zamysłu. Powoduje bolesne cierpienia całych rodzin i środowisk. Jest zatem czymś oczywistym, że od dziesiątków lat biskupi, kapłani oraz wierni świeccy podejmują różne formy troski o trzeźwość Narodu. Troska ta leży na sercu Ojcu Świętemu, który duszpasterstwo trzeźwości nazwał "błogosławionym" dla naszej Ojczyzny (por. Jan Paweł II, Homilia w Radomiu, 4.06.1991).

Duszpasterstwo trzeźwości jest nie tylko dziełem błogosławionym. Jest także dziełem trudnym. Wymaga cierpliwej miłości oraz konkretnych kompetencji. Jednocześnie wymaga uwolnienia się od błędnych czy nierealnych wręcz oczekiwań, jakie pod adresem duszpasterzy kierują rodziny dotknięte chorobą alkoholową, sami uzależnieni a nawet instytucje państwowe, samorządowe czy społeczne. Chodzi tu zwłaszcza o sytuacje, w których ktoś sądzi, iż osobista rozmowa księdza z alkoholikiem wystarczy, by uzależniony przestał sięgać po alkohol. Innym typowym przykładem błędnych oczekiwań jest żądanie, by duszpasterz był jednocześnie terapeutą uzależnień, albo by zakładał ośrodki terapeutyczne dla alkoholików. Wielu księżom nie jest łatwo wyzwolić się z presji tego typu oczekiwań. Zwłaszcza, że za takimi oczekiwaniami kryją się wielkie dramaty konkretnych ludzi i poczucie bezradności. Dojrzałość duszpasterska wymaga jednak precyzyjnego rozróżnienia zadań i kompetencji. Tylko wtedy bowiem można owocnie podjąć te zadania, które wynikają z istoty duszpasterskiej posługi. Podstawowe dwa warunki owocnej pracy w duszpasterstwie trzeźwości to naśladowanie miłości Chrystusa, który przyszedł szukać chorych i zagubionych, oraz zdobycie potrzebnych kompetencje. Właśnie ze względu na wymagane kompetencje, należy dokonać precyzyjnego rozróżnienia między duszpasterstwem trzeźwości a duszpasterstwem alkoholików.

Duszpasterstwo trzeźwości to wychowywanie dzieci i młodzieży w abstynencji oraz pomaganie dorosłym, by zachowywali trzeźwość. W wieku rozwojowym jedyną formą trzeźwości jest całkowita abstynencja, gdyż każde sięganie po alkohol powoduje w tym wieku poważne zaburzenia psycho-fizyczne i społeczne. W sytuacji dorosłych trzeźwość oznacza abstynencję lub spożywanie alkoholu w tak niewielkich ilościach, które nie modyfikują naszych sposobów myślenia, przeżywania i zachowywania się. Z kolei duszpasterstwo alkoholików, to troska duszpasterska o ludzi uzależnionych od alkoholu oraz o ich współcierpiące rodziny.

Nieodzownym warunkiem owocnej pracy w duszpasterstwie trzeźwości jest rozumienie ostatecznych powodów zaburzonej postawy wobec alkoholu. Gdy dzieci i młodzież sięgają po alkohol, lub gdy dorośli nadużywają alkoholu, to zwykle nie zdają sobie sprawy z faktycznych motywów takiego postępowania. Dobierają sobie wtedy "słuszne" argumenty, w które sami zwykle wierzą! Twierdzą na przykład, że czynią to z czystej ciekawości, dla podkreślenia niezależności, dla integracji z daną grupą, czy dlatego, że ich zdaniem tak postępuje większość ludzi. Tego typu subiektywne przekonania są - nieświadomą z reguły - formą ucieczki od bolesnej prawdy o sobie i o własnej sytuacji życiowej. Tymczasem "u podstaw uzależnienia od alkoholu i narkotyków - mimo bolesnej złożoności przyczyn i warunków takiego uzależnienia - leży na ogół egzystencjalna pustka, wywołana brakiem wartości moralnych, oraz niewiara w siebie samego, w innych ludzi, wreszcie w sens życia w ogóle" (Jan Paweł II, Watykan 23.11.1991).

Pierwszą zatem kompetencją duszpasterza trzeźwości jest rozumienie źródeł patologicznej atrakcyjności alkoholu dla danej osoby. Źródłem tym jest fakt, że alkohol ma władzę szybkiego modyfikowania naszych stanów świadomości oraz stanów emocjonalnych. Potrafi oszukiwać i uzależniać te osoby, które przeżywają trudności w radzeniu sobie z samym sobą i z własnym życiem i które w takiej sytuacji chcą jedynie poprawić nastrój i świadomość, zamiast poprawić własne postępowanie i własną sytuację życiową. Duszpasterz trzeźwości to ktoś, kto rozumie, że chemicznego "przyjaciela" szukają ci, którzy mają problemy nie tylko z piciem, ale także z życiem. A także ci, którym - niekoniecznie z ich winy - brakuje prawdziwych przyjaciół.

Drugą istotną kompetencją duszpasterza trzeźwości jest umiejętność stosowania pozytywnych metod wychowawczych. Chodzi tu zwłaszcza o zdolność zafascynowania dzieci i młodzieży, a także dorosłych, chrześcijańską wizją życia w miłości, radości i wolności dzieci Bożych. Duszpasterstwo trzeźwości to nie tylko uczenie dojrzałej postawy wobec picia, ale to przede wszystkim uczenie dojrzałej, ewangelicznej postawy wobec życia. Jako diecezjalny duszpasterz trzeźwości spotykam się rocznie z kilkunastu tysiącami młodych, zwłaszcza w szkołach średnich. W czasie takich spotkań pomagam moim rozmówcom zająć dojrzałą postawę wobec ciała, myślenia, emocji, wobec sfery moralnej, duchowej, religijnej i społecznej. Kto bowiem odkrywa w Bogu własne powołanie, kto uczy się dojrzale rozumieć i pokochać siebie i innych Bożą miłością, kto odkrywa, że dobre postępowanie jest ważniejsze od dobrego nastroju, ten ma wszelkie szanse, by nie szukać chemicznego "przyjaciela" i nie wyrządzić sobie krzywdy na skutek zaburzonej postawy wobec alkoholu. Duszpasterz trzeźwości to ktoś, kto przyprowadza ludzi do Chrystusa i kto uczy ich Chrystusowego spojrzenia na tajemnicę człowieka. To ktoś, kto rozumie, że zajęcie dojrzałej postawy wobec picia jest osiągalne jedynie dla tych, którzy uczą się dojrzałej postawy wobec życia.

Popatrzmy teraz na specyficzne kompetencje, konieczne w duszpasterstwie uzależnionych. Oprócz zasygnalizowanych wyżej kompetencji, potrzebnych w duszpasterstwie trzeźwości (rozumienie powodów zaburzonej postawy wobec alkoholu oraz stosowanie pozytywnych metod wychowawczych), duszpasterz alkoholików potrzebuje kompetencji w rozumieniu mechanizmów choroby alkoholowej. Pierwszym z nich jest uzależnienie emocjonalne. Alkoholik to ktoś tak zależny od alkoholu, jak małe dziecko od rodziców. Nie wyobraża już sobie życia i działania bez tej substancji. Tak silne uzależnienie emocjonalne powoduje zaburzenia w myśleniu, zwane systemem iluzji i zaprzeczeń. To drugi mechanizm chorobowy, który sprawia, że alkoholik łudzi się, iż nie ma problemów z alkoholem a także neguje wszelkie bolesne konsekwencje nadużywania alkoholu. Trzecim mechanizmem są ekstremalne skoki w przeżywaniu samego siebie. Pod wpływem alkoholu uzależniony czuje się pewny siebie i dumny z siebie. Trzeźwiejąc, przeżywa lęk, wstyd, rozgoryczenie, poczucie bezradności, rozpacz.

Rozumiejąc te mechanizmy, duszpasterz wie, że apelowanie do myślenia czy zasad moralnych nie wystarczy, aby uzależniony przestał pić. Szansa na podjęcie terapii pojawia się wtedy, gdy rodzina i najbliższe otoczenie chorego stosuje zasadę: ty nadużywasz alkoholu, ty ponosisz wszystkie bolesne konsekwencje tego stanu rzeczy i cierpisz. Zadaniem duszpasterza jest zatem najpierw kontakt z osobami z kręgu rodziny chorego i wskazanie im odpowiednich osób oraz instytucji, gdzie mogą uzyskać szczegółowe informacje o chorobie alkoholowej oraz o zasadach postępowania wobec uzależnionego. W polskich realiach bardzo pomocne okazuje się skontaktowanie krewnych uzależnionego z grupami samopomocy. Chodzi tu o grupy Al.-Anon oraz o Kluby Abstynenta.

Drugą istotną kompetencją, potrzebną duszpasterzom w kontakcie z alkoholikami, jest zdolność rozpoznawania choroby alkoholowej. Specjaliści podają w tym względzie różne kryteria, ale sądzę, że wystarczy stosować kryterium najprostsze. Alkoholik to ktoś, kto nie potrafi pić alkoholu w sposób umiarkowany. Ma zatem tylko dwie możliwości: nie pić nic albo pić za dużo, aż do wpadania w ciągi picia. Człowiek dojrzały potrafi nie pić alkoholu w ogóle lub spożywać go w sposób symboliczny. Natomiast alkoholikowi pozostają dwie alternatywy: całkowita abstynencja lub coraz bardziej dramatyczne nadużywanie alkoholu. Kompetentny w tej dziedzinie duszpasterz wie zatem, że alkoholik już do końca życia nie będzie w stanie wypić niewielkiej ilości alkoholu. W rozmowie osobistej czy w konfesjonale nie proponuje zatem choremu okresowej tylko abstynencji (np. w Wielkim Poście), gdyż uzależniony odczyta to jako pozwolenie na sięganie po alkohol po tym okresie. Duszpasterz nie proponuje też (np. w ramach postanowienia poprawy) podjęcia decyzji o umiarkowanym piciu, gdyż uzależniony nie jest w stanie takiej decyzji respektować i w dodatku sam nie zdaje sobie z tego sprawy.

Gdy współpraca rodziny uzależnionego z duszpasterzem, terapeutami i grupami samopomocy doprowadzi do sytuacji, w której uzależniony podejmie terapię lub włączy się do grupy samopomocy (Anonimowi Alkoholicy, Klub Abstynenta), wtedy wchodzi na drogę odzyskiwania trzeźwości. Jego pierwszym zadaniem staje się całkowita abstynencja. Jest to jednak jedynie punkt wyjścia, a nie punkt dojścia w pracy nad sobą. Punktem dojścia jest natomiast uczenie się nowego sposobu życia tak, aby już nie potrzebować chemicznego "przyjaciela". Odzyskiwanie trzeźwości to zatem coś znacznie trudniejszego niż odzyskiwanie abstynencji. Odzyskiwanie trwałej trzeźwości to odzyskanie pozytywnych więzi z Bogiem i ludźmi, to dokonanie rozrachunku z przeszłością, to przyjęcie właściwej hierarchii wartości, to uczenie się życia w prawdzie, uczciwości i odpowiedzialności. Powrót do trwałej trzeźwości wymaga zatem intensywnego rozwoju duchowego i religijnego, którego cel dobrze ukazuje jedenasty krok programu AA: "Dążyliśmy, przez modlitwę i medytację, do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia".

Warunkiem trwałej trzeźwości w obliczu choroby alkoholowej jest zatem podjęcie ustawicznej pracy nad sobą, a tu pomoc duszpasterza będzie zawsze niezastąpiona. Trzeźwiejący alkoholik potrzebuje księdza jako księdza, a nie jako specjalistę od alkoholizmu. Potrzebuje księdza, który sprawuje sakramenty, który prowadzi rekolekcje, dni skupienia, katechezy dla dorosłych, który uczy życia według mądrości Ewangelii, który przyprowadza trzeźwiejącego do Chrystusa, do Jego pełnej prawdy i miłości. Tej jedynej, która wyzwala i przywraca wolność dzieci Bożych.

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Troska o wychowanie dzieci i młodzieży w abstynencji oraz o trzeźwość dorosłych jest możliwa wtedy, gdy duszpasterz zachowuje trzeźwość we własnym życiu. Szczególnie cenny okazuje się tu dar abstynencji. Jest to bowiem nie tylko optymalny przykład postawy wobec alkoholu, lecz także konkretny znak miłości wobec osób uzależnionych czy zagrożonych. Z tego samego powodu pierwszym zadaniem rodzin, w których pojawia się problem alkoholowy, jest podjęcie przez wszystkich członków rodziny decyzji o całkowitej abstynencji.

Tych, którzy pragną poznać szczegółowe zasady duszpasterstwa trzeźwości, odsyłam do publikacji, którą kilka lat temu otrzymali kapłani i alumni diecezjalni oraz zakonni (M. Dziewiecki (red.), Przesłanie nadziei - Przewodnik dla duszpasterstwa trzeźwości, Michalineum, Warszawa 1993).